W jedności siła, czyli „obalić Republikę Okrągłego Stołu”!

Weźcie się ostro za łby, ale … już po tym jak odzyskamy naszą Ojczyznę.

EN_01095179_0002
PHOTO: AFP/EAST NEWS Widok ogolny obrad Okraglego Stolu, Warszawa, 06.02.1989.

Jeżeli prześledzimy te wszystkie lata, jakie dzielą nas od narodzin III RP to uwagę przykuwa pewne charakterystyczne i niezmienne zjawisko.

Salon, czyli wszyscy beneficjenci tego dziejowego oszustwa, którzy jak stonka czy jak kto woli żuki Kolorado obsiadły najprzeróżniejsze obszary naszego życia i żerują na Polsce i Polakach często mając nawet między sobą sprzeczne interesy, konflikty i osobiste animozje, potrafią się jednoczyć i w trudnych chwilach mówić jednym, tym samym kłamliwym językiem.

Pod tym względem są niezwykle solidarni i za każdym razem, kiedy nad tym Systemem zbierają się większe lub mniejsze chmury stają ramię w ramię w jednym szeregu i jak jednorodna świetnie wyszkolona armia bronią swoich beneficjów.

Wtedy, jakoś tak się zawsze składa, że choć używając różnych środków wyrazu, po jednej stronie barykady staje Urbanowskie „NIE” z Tygodnikiem Powszechnym, ksiądz Sowa z ex-księdzem Kotlińskim, a biskup Pieronek z Palikotem.
Ostatni Marsz Niepodległości uzmysłowił mi, że pod tym względem nam, czyli wszystkim tym Polakom, którym zależy nad odzyskaniu Polski z rąk „rycerzy okrągłego stołu” brakuje tej konsekwencji i jedności w dążeniu do wspólnego przecież celu.

Jeszcze tego samego dnia zaczęły się pomruki i deklaracje, że komuś jest z kimś nie po drodze i zamiast jednej zdyscyplinowanej armii zjednoczonej walką ze wspólnym wrogiem następuje podział na dywizje, pułki bataliony kompanie i plutony, które będą walczyły o Polskę oczywiście do ostatniej kropli krwi, ale oddzielnie, każdy szarpiąc na swój sposób nogawkę Salonu, szczekając również każdy w swój charakterystyczny i jak się im wydaje, rozpoznawalny dla swoich fanów sposób.

Czy to trudno zrozumieć, że tak nierówno ujadającej sfory nikt na poważnie się nie ulęknie? Czy tak trudno ograniczyć jest własne ambicje by podporządkować wszystko wspólnej sprawie?

Czy nie ma miejsca w tej wyzwoleńczej armii dla często bardzo młodych ludzi, których przywódca rzuca, jako hasło marszu „Odzyskać Polskę” i nawołuje by „zorganizować naród i obalić republikę Okrągłego Stołu”?

Czy nie ma miejsca w jednym wspólnym szeregu dla człowieka, który w imieniu młodych ludzi szczerze i do bólu głośno woła:
Marian Kowalski (MW) – „My nie prosimy o koncesje, my nie prosimy o prawa socjalne, nie błagamy o pieniądze. My ich o nic już więcej prosić nie będziemy! Przychodzimy z podniesioną głową, wiedząc, że to jest kraj NASZ. Wiecie, że od września 1939 r. nieprzerwanie najlepsi Polacy są wyzywani od bandytów i faszystów. Was w tej rzekomo wolnej Polsce też wyzywają od bandytów i faszystów. (…) Plują na nas, bo nie chcemy ich łaski, bo nie chcemy zgiąć karków i kolan przed obcymi, bo jesteśmy młodzi i silni i zbudujemy taką Polskę, za jaką oddali życie Inka, rotmistrz Pilecki i Żołnierze Wyklęci!”.
Na co młodzi ludzie odpowiadają gromkim: „Cześć i chwała bohaterom!”

Ja mam taką propozycję.

Weźcie się ostro za łby, ale już po tym jak odzyskamy naszą Ojczyznę. Proponuję dopiero na ten radosny czas odłożyć kłótnie i dyskusje na temat, kto jest bardziej prawicowy, bezkompromisowy, mądry, nieprzejednany i zasłużony. Wtedy dopiero zacznijcie liczyć, każdy własne szable i ustalajcie, kto ma więcej żołnierzy pod bronią oraz komu jako wodzowi należy się więcej kolorowych piór wetkniętych w zadek.

Nie planujcie już dzisiaj oddzielnych marszów w przyszłym roku tylko idźmy wszyscy razem nie przejmując się, że współczesne ZOMO znowu zorganizuje prowokację choćby tylko po to by łże elicie i mediom mętnego nurtu dać możliwość „zrobienia przebitki” faszystowskiego i antysemickiego „zająca na gruszy” by mogły nią epatować miejscową gawiedź i odwracać uwagę od setek tysięcy patriotów maszerujących zgodnie w jednym kierunku, czyli ku Wolnej od okrągłostołowych geszefciarzy Polsce.

kokos26 • naszeblogi.pl
Artykuł opublikowany w ogólnopolskim Tygodniku Warszawska Gazeta

Polecam moją nową książkę, „Polacy, już czas”
ozdobioną rysunkami Arkadiusza „Gaspara” Gacparskiego, jak i poprzednią.
Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa,
ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

JB – stempel rp 2X96

Reklamy