Dzień: 7 sierpnia 2017

„Rezygnowanie z reparacji wojennych od Niemiec byłoby błędem”!

NASZ WYWIAD. Prof. Grzegorz Kucharczyk!

autor: youtube.com/wPolityce.pl
autor: youtube.com/wPolityce.pl

Kuriozalny list z Komisji Europejskiej. Chcą podwyższenia wieku emerytalnego Polek?

 KE: ZNÓW NĘKA POLSKĘ!

Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Komisja Europejska wysłała list do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej ws. różnicy wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn – podało PAP źródło w KE. Zdaniem KE, odmienny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn w Polsce jest formą dyskryminacji. Tymczasem wicepremier Mateusz Morawiecki stwierdził dziś, że kobiety powinny mieć prawo przechodzić wcześniej na emeryturę, bo mają więcej obowiązków, m.in. związanych z wychowywaniem dzieci.

Wspólny list do Elżbiety Rafalskiej wysłały komisarz ds. zatrudnienia Marianne Thyssen oraz komisarz ds. równości płci Vera Jourova.

List jest odpowiedzią na prośbę szefa KE Jean-Claude’a Junckera, aby komisarze Jourova i Thyssen zajmowały się sprawą. We wspólnym liście do władz polskich przedstawiono obawy prawne, prosząc o podjęcie dialogu, aby rozwiązać sprawę

– powiedziało PAP źródło w KE. Dodało, że KE oczekuje odpowiedzi od polskiego rządu na ten list.

Źródło podkreśliło, że ta sprawa nie dotyczy tylko różnicy wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn w ustawie o sądach powszechnych, w której ten zapis jest „również dyskryminujący” i z tego powodu KE rozpoczęła procedurę o naruszeniu unijnego prawa.

Sprawa dotyczy reformy całego systemu emerytalnego w Polsce. Polskie władze wprowadziły wiek emerytalny na poziomie sprzed reformy z 2012 r. i system emerytalny stał się dyskryminujący. Informujemy, że jest to niezgodne z prawem UE i prosimy o wyjaśnienia. Najpierw staramy się podjąć dialog z jakimkolwiek państwem, zanim uruchomimy jakąkolwiek procedurę prawna, jeśli jest to uzasadnione

– zaznaczyło źródło w Komisji.

Rzeczniczka KE Mina Andreewa podkreśliła w piątek, że polska ustawa z 2012 roku wprowadziła stopniowy wzrost i wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, ale w 2016 roku odwrócono tę reformę.

Równe traktowanie to kluczowy filar, na którym opiera się UE. Od 1979 roku mamy zasady, których celem jest postępujące wdrażanie równego traktowania kobiet i mężczyzn, jeśli chodzi o ochronę społeczną. Włącza się w to wiek emerytalny

– zaznaczyła Andreewa.

Jak dodała, kraje członkowskie nie są proszone o wprowadzenie natychmiast jednakowego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn, jednak muszą pracować w tym kierunku. Dodała, że odwrócenie tego trendu i „wprowadzenie na nowo dyskryminacji”, jak w przypadku Polski i jej prawa dotyczącego emerytur, nie jest „w duchu europejskiego prawa”.

Wszystkie kraje członkowskie, które ciągle mają zróżnicowany wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, a jest ich niewiele, muszą podejmować kroki w stronę równego traktowania

– powiedziała rzeczniczka KE.

KE przedstawiła to oświadczenie w odpowiedzi na pytanie dziennikarzy o list NSZZ Solidarność do KE. Związek zawodowy zwrócił się kilka dni temu do KE z pytaniem, czy jej wiceszef Frans Timmermans, kwestionując różny wiek sędziów przechodzących na emeryturę w nowej ustawie o sądach powszechnych, w ogóle kwestionuje zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn w Polsce.

Czytaj też: „Solidarność” zadała pytania Timmermansowi. Komisarz ma problem

W sprawie tej wypowiedział się dziś Mateusz Morawiecki.

Kobiety powinny mieć prawo przechodzić wcześniej na emeryturę, bo mają więcej obowiązków, m.in. związanych z wychowywaniem dzieci

– powiedział w TV Trwam wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Jego zdanmiem każda kobieta, oprócz tego, że wykonuje swoją normalna pracę, „ma jednocześnie większe niż mężczyźni zadania opieki nad dziećmi”, stąd „tę rolę kobiet trzeba właśnie docenić i dlatego ustawodawca określił możliwy wiek przechodzenia kobiet na emeryturę jako wcześniejszy”.

Jest to jednak prawo, a nie obowiązek

– podkreślił.

Przyznał, że w niektórych krajach następuje zrównanie płci „pod wieloma również bardzo dziwacznymi względami”. Tymczasem mężczyznom łatwo mówić o równouprawnieniu, ale oni „nie rodzą dzieci, ani nie wychowują”.

To co proponujemy, odpowiada nie tylko oczekiwaniom społecznym, ale innej roli kobiet, innej roli mężczyzn

– powiedział Mateusz Morawiecki.

Źródło: PAP/JB
stempel rp 2X96

Morawiecki: uniezależniamy się od Rosji

 NASZ NEWS!

Mateusz Morawiecki fot.Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Litwini spowodowali, że kupiona przez Orlen rafineria w Możejkach przez wiele lat była deficytowa – ocenił wicepremier Mateusz Morawiecki.

„To był bardzo trudny biznes, ponieważ Litwini nam nie ułatwiają tutaj, poprzez tak naprawdę zwinięcie sieci kolejowej, dzięki której można było taniej dostarczać surowiec do tej rafinerii w Możejkach. Litwini spowodowali, że ta rafineria kupiona przez Orlen, przez wiele, wiele lat była deficytowa”

– powiedział w TV Trwam wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

Jak ocenił Morawiecki, rafineria w Możejkach „dzisiaj też cały czas jest w bardzo trudnym stanie”.

„Nasi menadżerowie dzisiaj z Orlenu na czele z panem prezesem Wojciechem Jasińskim, odbudowują rentowność Możejek i dzięki temu stajemy się jeszcze bardziej ważnym graczem na rynku paliwowym w Europie Środkowej. Dzięki temu też dywersyfikujemy źródła dostaw ropy naftowej, uniezależniamy się coraz bardziej od Rosji”

– powiedział.

Pakiet kontrolny w rafinerii w Możejkach polski PKN Orlen zgodził się kupić 26 maja 2006 r. od rosyjskiego koncernu Jukos doprowadzonego do bankructwa przez władze Rosji. W listopadzie 2006 r. Komisja Europejska wyraziła zgodę na przejęcie, a rząd litewski i polska spółka wyrazili zamiar zamknięcia transakcji. Ostatecznie PKN Orlen przejął rafinerię 14 grudnia 2006 r.

W lipcu 2006 r. rosyjski Transnieft zawiesił dostawy ropy do rafinerii w Możejkach, tłumacząc to awarią na odcinku ropociągu Przyjaźń. Później Rosjanie naprawili rurę na tyle, by wznowić nią dostawy ropy do rafinerii na Białorusi, ale do Możejek ropa nie dopłynęła. Według obserwatorów, „awaria” ropociągu była zemstą Rosji, niezadowolonej, że litewską rafinerię nabyła firma polska, a nie rosyjska.

Kolejnym ciosem był pożar w rafinerii jesienią 2006 r., który strawił kluczowe instalacje w Możejkach, na półtora roku ograniczając potencjał rafinerii.

mat. prasPKN Orlen kupił od Jukosu, za 1,49 mld dolarów, 53,7 proc. akcji litewskiej spółki Mażeikiu Nafta zarządzającej rafinerią w Możejkach, a następnie dzięki umowie z rządem Litwy nabył kolejne 30,66 proc. udziałów za ponad 852 mln dolarów.

Po sfinalizowaniu z rządem Litwy umowy kupna pozostałych 10 proc. udziałów i przeprowadzonym wykupie od drobnych inwestorów, płocki koncern ma 100 proc. akcji litewskiej rafinerii, która w 2009 r. zmieniła nazwę na Orlen Lietuva. Według danych PKN Orlen, na kupno Orlen Lietuva oraz na prowadzone tam od 2006 r. inwestycje płocki koncern wydał ok. 4 mld dol.

Pod koniec czerwca litewska spółka kolejowa Lietuvos Geleżinkeliai (LG) i polska spółka Orlen Lietuva podpisały umowę partnerską, która kończy kilkuletni spór dotyczący taryf za przewóz ładunku koleją, rozwiązuje problemy logistyczne rafinerii oraz zwiększy jej rentowność.

Orlen Lietuva od lat płaci za transport kolejowy więcej niż konkurenci z innych krajów. Od 2008 r., gdy zdemontowano 19 km torów w kierunku łotewskiego miasta Renge, Orlen Lietuva była zmuszona do transportu swych produktów dłuższą, liczącą 150 km drogą kolejową. Rozmowy między PKN Orlen, Orlen Lietuva a LG w sprawie kwestii spornych toczyły się od lat. W grudniu 2014 r. Orlen Lietuva złożyła w sądzie arbitrażowym w Wilnie wniosek o wszczęcie postępowania arbitrażowego przeciw Lietuvos Geleżinkeliai, w którym domaga się przeliczenia taryf za przewozy kolejowe zgodnie z umową zawartą z litewskim podmiotem kolejowym. Ostatnio kwota odszkodowań, o które wnosiła spółka od LG, wynosiła 422 mln zł. Również LG wszczęły postępowania sądowe, w których domagają się od Orlen Lietuva zapłaty z tytułu opłat za przewozy kolejowe, w wysokości 158 mln zł.

mat. pras.Zawarta umowa partnerska zakłada kompromis w postaci „podzielenia sporu finansowego na równe części”. Spółki zrezygnowały także z roszczeń sądowych. Konsensus nie obejmuje jednak kwestii torów do Renge, ponieważ sprawą tą zajmuje się obecnie Komisja Europejska i strony czekają na jej rozstrzygnięcie.

Wynik netto Orlen Lietuva za 2016 r. wyniósł 238 mln dol., a za pierwszy kwartał tego roku 43 mln dol. Orlen Lietuva jest największym podatnikiem na Litwie.

Źródło: PAP, JB
stempel rp 2X96

Andrzej Duda – strażnikiem wspólnoty narodowej

Kancelaria Prezydenta!

Warszawa, 07.08.2017. Szefowa Kancelarii Prezydenta RP Halina Szymańska (P) oraz sekretarz stanu, szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski (L) podczas konferencji prasowej z okazji dwóch lat prezydentury Andrzeja Dudy, 7 bm. w Pałacu Prezydenckim. Prezydent Andrzej Duda złożył uroczystą przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym 6 sierpnia 2015 roku. Przez dwa lata prezydentury złożył ponad 50 wizyt zagranicznych, 187 krajowych oraz podpisał w tym czasie ponad 450 ustaw. (zuz/nlat)

FOTO, PAP

Prezydent Andrzej Duda jako strażnik wspólnoty narodowej podejmuje inicjatywy, które są ponad emocjami politycznymi, dzielącymi Polaków – podsumowali dwa lata prezydentury Andrzeja Dudy: szefowa jego Kancelarii Halina Szymańska i szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

W niedzielę minęły dwa lata prezydentury Andrzeja Dudy; swoją pięcioletnią kadencję rozpoczął 6 sierpnia 2015 r. od złożenia przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym.

Szefowa Kancelarii Prezydenta Halina Szymańska powiedziała w poniedziałek na konferencji prasowej, że działania Andrzeja Dudy koncentrowały się na czterech obszarach: wzmacnianiu bezpieczeństwa, kreowaniu pozytywnego wizerunku Polski poza granicami kraju, kształtowaniu wspólnoty obywatelskiej oraz budowaniu tożsamości narodowej.

Szymańska podkreśliła, że „mocno na sercu” prezydentowi leży wspólnota obywatelska. Wśród najważniejszych inicjatyw prezydenta wymieniła ideę obywatelskiej debaty nad zmianami w konstytucji i wniosek o referendum w tej sprawie. „Po raz pierwszy prezydent występuje z taką inicjatywą. Chce zapytać nasze dojrzałe społeczeństwo o sposób w jaki powinna być zmieniona konstytucja” – mówiła.

Inicjatywy prezydenta takie jak zapowiedziane referendum w sprawie konstytucji, czy obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości przygotowywane na przyszły rok są inicjatywami wspólnotowymi, które mają połączyć Polaków, „tak bardzo dzisiaj w różnych emocjach politycznych podzielonych” – mówił szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. „To są kwestie, które są ponad podziałami i emocjami politycznymi. Pan prezydent jest strażnikiem wspólnoty narodowej w Polsce” – podkreślił.

Według Szczerskiego, Andrzej Duda widzi siebie jako tego, kogo zadaniem jest kształtowanie nowoczesnej, silnej, bezpiecznej Polski, która będzie wspólnotą obywatelską.

Zaznaczył, że wszystko, co wydarzyło się w ciągu dwóch lat, można wyczytać z kampanii wyborczej Andrzeja Dudy, tam można znaleźć uzasadnienie wszystkich jego działań jako prezydenta. „On wtedy, w dniu wyborów zawarł kontrakt z Polakami” – powiedział Szczerski. Według niego, powzięte wówczas zobowiązania prezydent stara się krok po kroku realizować w czasie swej prezydentury.

Prezydent odbył 187 wizyt krajowych i 50 zagranicznych

Jak dodał, Andrzej Duda ma mapę Polski, na której skrupulatnie odznacza każde kolejne odwiedzone miejsce. „Obiecał, że będzie w całej Polsce w czasie tych pięciu lat” – przypomniał szef gabinetu prezydenta. Jak mówił, prezydent średnio raz w miesiącu pokazuje swym współpracownikom mapę, wskazując miejsca, do których chciałby się udać. „To jest przykład może drobny, anegdotyczny, ale pokazuje sposób myślenia. To samo dotyczy listy spraw, które przedstawił Polakom w swoim orędziu inaugurującym prezydenturę” – zaznaczył Szczerski.

Jak podała Szymańska, prezydent w ramach spotkań z obywatelami odbył 187 wizyt krajowych, odwiedzając 52 powiaty. Małżonka prezydenta Agata Kornhauser-Duda odbyła samodzielnie 96 wizyt.

Do tej pory prezydent odbył 50 wizyt zagranicznych, w tym odwiedził kraje do tej pory przez polskiego prezydenta nieodwiedzane: Meksyk i Etiopię. Do tej pory przyjął w Polsce blisko 40 głów państw.

Szczerski jako najważniejsze osiągnięcia w polityce zagranicznej wskazał organizację szczytu NATO i wypełnianie jego postanowień, niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oraz szczyt Trójmorza w Warszawie, w którym wziął udział prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Dodał, że jednym z priorytetów realizowanych przez Andrzeja Dudę jest wsparcie polskich firm działających za granicą.

Szef gabinetu prezydenta wskazał, że do tej pory prezydent podpisał 150 wniosków o obsadę stanowisk ambasadorskich; przyjął listy uwierzytelniające kilkudziesięciu ambasadorów w Polsce.

Szczerski mówił też, że ostatnie dwa lata, to ponad 4 tys. wniosków o polskie obywatelstwo, które spłynęły do prezydenta, w tym ponad 2,7 tys. wniosków w tym roku. „I to jest bardzo pocieszające, że pan prezydent może tego typu decyzje podejmować. Jest nas coraz więcej, dlatego że ludzie z różnych części świata proszą o polskie obywatelstwo, chcą być obywatelami Rzeczypospolitej” – powiedział Szczerski.

450 ustaw podpisanych, siedem zawetowanych, trzy skierowane do TK

Przez dwa lata prezydentury Andrzej Duda podpisał ponad 450 ustaw, skierował do Sejmu siedem wniosków o ponowne rozpatrzenie ustawy, trzy razy wystąpił do TK o zbadanie zgodności regulacji z konstytucją.

Szymańska podkreśliła, że prezydent zaangażował się w powstanie i wdrożenie ustawy ustanawiającej program „Rodzina 500 plus”. Jak dodała, inicjatywą prezydenta była nowela ustawy dotycząca tego programu. Zmiany zmierzały do tego, aby fakt uzyskiwania świadczenia nie mógł być powodem obniżenia alimentów.

Jak wyliczała Szymańska, działające przy Kancelarii Prezydenta, Biuro Interwencyjnej Pomocy Prawnej otrzymało blisko 34 tys. pism i maili, a pracownicy tzw. „Duda Pomocy” udzielili lub podjęli interwencje w ponad 15 tys. przypadków; odbyli też ponad 3,7 tys. rozmów telefonicznych i przyjęli ponad 4 tys. interesantów.

Prezydent angażuje się w budowanie tożsamości narodowej – zaznaczyła szefowa Kancelarii Prezydenta. Jak mówiła, przykładem jest jego aktywność w pielęgnowaniu pamięci m.in. o żołnierzach wyklętych i powstańcach warszawskich. Przypomniała, że to z inicjatywy prezydenta na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie umieszczona została tablica poświęcona żołnierzom wyklętym, którzy po wojnie opierali się sowietyzacji Polski.

W ocenie Szymańskiej, prezydent pamięta również o bohaterach opozycji demokratycznej z czasów PRL. Przypomniała, że w Pałacu Prezydenckim odbyły się uroczyste obchody 40. rocznicy utworzenia Komitetu Obrony Robotników.

„Ale również pan prezydent przywraca pamięć o postawach i działaniach innych osób – cichych bohaterów, o których nie było wcześniej mowy, o których nikt wcześniej nie wiedział. Pamięta o kobietach represjonowanych, internowanych i więzionych w czasie stanu wojennego, uczestnikach ogólnopolskiego strajku chłopskiego z 1981 roku, działaczach Studenckiego Komitetu Solidarności, Niezależnego Zrzeszenia Studentów, czy Federacji Młodzieży Walczącej” – wymieniała szefowa kancelarii. Dodała, że prezydent pamięta również o działaczach zarówno Solidarności, jak i Solidarności Walczącej.

(PAP/JB)

stempel rp 2X96

To oni będą ścigać komunistycznych zbrodniarzy. Przełomowa decyzja ws. IPN

NASZ NEWS!

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, zapadła precedensowa decyzja ws.ścigania zbrodniarzy komunistycznych. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w postępowaniu prowadzonym na wniosek twórcy Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich Adama Słomki jednoznacznie stwierdził, że to właśnie pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej „ma obowiązek ścigać z urzędu przestępcze działania funkcjonariuszy komunistycznych”.

Przełomowa decyzja ws. ścigania komunistycznych zbrodniarzy zapadła w zwiazku ze sprawą dotyczącą bezprawnego pozbawienie w 1982 roku wolności działaczy Organizacji Młodzieżowej Konfederacji Polski Niepodległej, m.in. Sławomira Skrzypka, Witolda Słowika oraz Adama Słomki. Decyzja sądu w tej sprawie stanowi jednak precedens na skalę całego kraju.

„Dotychczas sądy i prokuratorzy IPN najczęściej odmawiały ścigania zbrodni z PRL-u powołując się na kuriozalną uchwałę Sądu Najwyższego z 5 VIII 2010 roku, który uznał zbrodnie komunistyczne za przedawnione i to już w 1995 roku! (sic!). W efekcie w chwili obecnej toczą się w całej Polsce tylko dwa procesy za represje z lat 80-tych: o usiłowanie zamordowania Anny Walentynowicz przez SB oraz o utworzenie wojskowych obozów internowania zimą 1981/82 pod namiotami. Dzięki licznym staraniom Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich (współtworzonego przez Marszałka Seniora Sejmu Kornela Morawieckiego i posła Andrzeja Melaka) oraz wnioskom formalnym środowiska Niezłomnych weteranów od 4 sierpnia decyzją Sądu w Katowicach nie może być mowy o przedawnieniu dla ścigania zbrodniarzy komunistycznych – zbrodni przeciwko ludzkości! Domagać się należy również orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w tej materii (taki wyrok jest obiecywany od dawna).”

– czytamy w oświadczeniu biura prasowego KPN.

Według dr. Jerzego Bukowskiego, rzecznika Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, decyzja sądu ws. ścigania zbrodniarzy komunistycznych daje nadzieję, że już niebawem będzie można pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za represjonowanie opozycji antykomunistycznej w czasach PRL.

– Po raz kolejny okazało się, że presja społeczna ma sens i warto niekiedy bić głową w mur, jeżeli dostrzeże się w nim jakąś szczelinę. Mam nadzieję, że wkrótce ruszy fala procesów komunistycznych zbrodniarzy, co jest konieczne jeżeli mamy żyć w naprawdę niepodległej Rzeczypospolitej, które definitywnie zerwała z PRL-bis, jaką zafundowali nam w 1989 roku uczestnicy Okrągłego Stołu.

– podkreśla dr. Jerzy Bukowski.

NIEZALEZNA,PL

JB – stempel rp 2X96

„Gigantyczne środki, zostały zdefraudowane”. Będzie nowa komisja śledcza? Sprawdź w jakiej sprawie

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Wicepremier Mateusz Morawiecki mówi wprost o konieczności powołania nowej komisji śledczej w Sejmie. Jej zadaniem miałoby być badanie wyłudzeń VAT. Morawiecki podkreśla, że wyłudzenia podatku pozbawiły państwo ok. 200-250 mld zł. „Polakom należy się wyjaśnienie” – podkreśla wicepremier.

Pytany o to, czy w sejmie powinna zostać powołana nowa komisja śledcza, która zajęłaby się problemem wyłudzeń VAT, wicepremier Mateusz Morawiecki nie ma żadnych wątpliwości i potwierdza, że jest za takim właśnie rozwiązaniem.

– Jak najbardziej jestem za tym. Rozmawiałem o tym z prezesem Kaczyńskim, to jest coś co naprawdę woła o pomstę do nieba. Obserwuję różnego rodzaju rozporządzenia […] wcześniejszych władz skarbowych… Można się zastanawiać, czy to jest tylko lenistwo i głupota, czy to jest coś więcej.

– mówił wiceszef rządu na antenie Telewizji Trwam.

Odnosząc się do szacunkowych strat dla Skarbu Państwa z tytułu wyłudzeń VAT, Mateusz Morawiecki przyznaje, że chodzi o spore sumy.

– Nasze państwo zostało pozbawiane setek miliardów złotych. Myślę ok. 200 – 250 mld zł

– ocenił wicepremier.

Jego zdaniem to właśnie temu zagadnieniu powinna się przyjrzeć KE.

– Uważam, że Polakom należy się to wyjaśnienie. Za te brakujące 200 mld to nie tylko byśmy mogli zrobić „5 tys. plus”, przez jeden rok, zamiast „500 plus” […], ale moglibyśmy zbudować za to 20 tys. dróg ekspresowych, To są gigantyczne środki, które zostały zdefraudowane. To jest wielka sprawa wymagająca wyjaśnienia.

– wyliczał wicepremier.

Źródło: niezalezna.pl, PAP
JB – stempel rp 2X96