Dzień: 1 sierpnia 2017

Cała Polska pamięta o bohaterstwie Powstania Warszawskiego! Mieszkańcy stolicy śpiewają „(Nie)zakazane piosenki”!

ZDJĘCIA!

autor:  PAP/Bartłomiej Zborowski
autor: PAP/Bartłomiej Zborowski

Myśliwce NATO poderwane w trybie alarmowym. Groźny incydent z udziałem Rosjan


foto: pap
Myśliwce NATO hiszpańskie i fińskie zostały wysłane do przechwycenia trzech rosyjskich samolotów wojskowych lecących w pobliżu przestrzeni powietrznej Estonii. Informacje na temat groźnego incydentu potwierdza dowództwo NATO.

Według oficjalnego komunikatu NATO, rosyjskie samoloty zidentyfikowano jako dwa myśliwce MiG-31 i samolot transportowy An-26.

– Dwa hiszpańskie myśliwce F-18 z (chroniącej przestrzeń powietrzną trzech nadbałtyckich państw członkowskich NATO) misji Baltic Air Policing wystartowały w trybie alarmowym z bazy lotniczej Amari w Estonii. Także fińskie myśliwce poderwano do przechwycenia (rosyjskich) samolotów.

– czytamy w komunikacie.

Misja Baltic Air Policing polega na patrolowaniu przestrzeni powietrznej nad Litwą, Łotwą i Estonią, które nie mają własnego lotnictwa myśliwskiego. Trwa ona od wejścia tych państw do NATO. Misja realizowana jest z wykorzystaniem bazy Amari oraz bazy w Szawlach na Litwie, gdzie stacjonują obecnie polskie myśliwce F-16.

niezalezna.pl

JB – stempel rp 2X96

Ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS. Jest uzasadnienie weta prezydenta

Prezydent Andrzej Duda

Uprawniona jest obawa przed zagrożeniem dla niezależności Sądu Najwyższego i jego autorytetu w społeczeństwie – m.in. tak prezydent Andrzej Duda uzasadnił weto do ustawy o Sądzie Najwyższym. Podkreślił też, że wybór sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm wymaga większości 3/5 głosów.

Dziś na stronach internetowych Sejmu opublikowano datowane na 31 lipca wnioski prezydenta o ponowne rozpatrzenie przez Sejm ustawy o SN oraz nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Decyzję o zawetowaniu obu ustaw Duda ogłosił 24 lipca. W obu pismach prezydent podkreślił, że reformę wymiaru sprawiedliwości, w tym Sądu Najwyższego, uważa za niezbędną, ale wskazał na swe zastrzeżenia wobec obu regulacji.

W ustawie o SN Andrzej Duda kwestionuje „dyskwalifikującą wadę”, jaką jest sprzeczność co do liczby kandydatów na pierwszego prezesa SN (w jednym artykule jest mowa o trzech, a w innym o pięciu kandydatach). Ponadto za „iluzoryczny” uznał jej zapis przewidujący udział prezydenta RP we wskazywaniu sędziów SN, którzy mieliby pozostać w stanie czynnym, gdyż jedynym uprawnieniem prezydenta byłoby zatwierdzenie lub odmowa sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości. Podkreślił, że przyjęcie ustawy nie było poprzedzone „upowszechnieniem tekstu projektu i konsultacjami”.

Co do noweli o KRS, prezydent podkreśla, że nowa zasada wyboru sędziów do KRS przez Sejm wymaga wprowadzenia większości 3/5 głosów, co będzie „wyrazem konsensusu różnych ugrupowań zasiadających w parlamencie”. Powołuje się też na brak kryteriów, jakimi powinno się kierować Prezydium Sejmu lub grupa posłów przy ostatecznym wyborze kandydatów do KRS, a także na zbyt krótki czas na wyrażenie przez KRS sprzeciwu, aby asesor sądowy, powołany wcześniej przez Ministra Sprawiedliwości, mógł pełnić obowiązki sędziego.

W 7-stronicowym uzasadnieniu weta do ustawy o SN, prezydent napisał, że ogólną ideę zmian tej ustawy „należy przyjąć z aprobatą”. Dodał, że społeczeństwo „w zdecydowanej większości źle lub bardzo źle ocenia funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości”.

Jako Prezydent RP w pełni podzielam pogląd o potrzebie reformy polskiego sądownictwa. Konieczne jest przybliżenie sądów obywatelom. Konieczna jest likwidacja nierzetelności, stronniczości, braku niezawisłości, korupcji i biurokratyzacji

– napisał.

Dodał, że należy też „wyplenić lekceważące lub wręcz pogardliwe odnoszenie się sędziów do uczestników postępowań”.

Trzeba jednak zaznaczyć, że decyzja o znaczącej reformie tak ważnej dla państwa instytucji, jaką jest SN, wiąże się z wielką odpowiedzialnością

– podkreślił Andrzej Duda.

Według niego ponoszą ją nie tylko twórcy rozwiązań, ale „wszyscy, którzy uczestniczą czynnie w procesie legislacyjnym”.

Przyjmowane ostatecznie rozwiązania muszą bowiem nie tylko celnie diagnozować i rozwiązywać istniejące problemy, służąc idei budowy sprawiedliwego państwa, ale winny także być zrozumiałe społecznie, starannie przygotowane i pozostawać w zgodzie z Konstytucją

– dodał.

Według prezydenta, „nie może więc budzić wątpliwości, że dopuszczenie do wejścia w życie ustawy, której wewnętrzne postanowienia są oczywiście sprzeczne, godziłoby w autorytet państwa i uzasadniało utratę społecznego zaufania do stanowionego prawa”.

I tak prezydent uważa, że interwencji ustawodawcy wymaga usunięcie sprzeczności ustawy co do liczby kandydatów na pierwszego prezesa SN.

Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN nie może przedstawić Prezydentowi RP pięciu kandydatów na Pierwszego Prezesa SN (art. 12 ust. 2 ustawy), skoro do kompetencji Zgromadzenia należy dokonanie wyboru jedynie trzech kandydatów (art. 18 ust. 1 pkt 1 ustawy)

– napisał Andrzej Duda, dodając, że dopuszczenie do wejścia w życie „wadliwej regulacji spowoduje niemożność dokonania – zgodnego z prawem – wyboru Pierwszego Prezesa SN”.

Abstrahując od dyskwalifikującej wady ustawy, jaką jest sprzeczność jej wewnętrznych postanowień, wskazane jest również odniesienie się do wybranych kwestii merytorycznych

– dodał Duda. Podkreślił, że poselski projekt ustawy wpłynął do laski marszałkowskiej 12 lipca 2017 r. i „zaledwie po ośmiu dniach został uchwalony przez Sejm”, a „przyjęcie ustawy nie zostało poprzedzone upowszechnieniem tekstu projektu i konsultacjami”.

Według prezydenta wszelkie zmiany funkcjonowania SN powinny być „rozważne i racjonalne”, bo wymaga tego status SN i jego znaczenie.

Po roku 1989 brak jest tradycji przyznawania kompetencji w zakresie organizacji czy ustalania trybu pracy SN Ministrowi Sprawiedliwości, a w szczególności Prokuratorowi Generalnemu. Uprawnienia w tym zakresie przysługiwały Prezydentowi, jako niezależnemu arbitrowi, posiadającemu demokratyczny mandat uzyskany w wyborach powszechnych

– napisał Andrzej Duda.

Prezydent wyraził przekonanie, że Sejm, dokonując powtórnej oceny przyjętych w nowelizacji rozwiązań, podzieli jego wątpliwości oraz uwzględnią wskazane zastrzeżenia.

Chcę przy tym jeszcze raz z całą mocą zaznaczyć, że służącą interesom społeczeństwa reformę wymiaru sprawiedliwości, w tym SN, uważam za niezbędną. Jestem przekonany, że wyeliminowanie pomyłek i dopracowanie rozwiązań legislacyjnych pozwoli na jej wprowadzenie w niedalekiej przyszłości i bez nieuzasadnionej zwłoki

– zakończył.

W 6-stronicowym uzasadnieniu weta do nowelizacji ustawy o KRS i innych ustaw, prezydent napisał, że „przekonanie o potrzebie reformy polskiego sądownictwa jest w społeczeństwie powszechne”.

Niezależnie od podziałów społecznych i politycznych, istnieje generalna potrzeba stanowienia takiego prawa, które nie będzie pojmowane jako własność państwa lub elit, lecz będzie służyło dobru wspólnemu, poprzez usunięcie zjawisk i zachowań patologicznych oraz zapewnienie równego i sprawiedliwego traktowania obywateli

– dodał.

Prezydent przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny 20 czerwca br. stwierdził m.in., że Konstytucja nie przesądza, kto może wybierać w skład KRS sędziów, a „kwestia ta może być w różny sposób uregulowana”. Kwestionowana ustawą wprowadza zasadę wyboru sędziów do Rady przez Sejm.

Jako Prezydent RP absolutnie nie kwestionuję idei przekazania tej ważnej kompetencji Sejmowi. Stoję jednak na stanowisku, że nowa procedura wyboru przez Sejm sędziów w skład KRS wymaga wprowadzenia warunku, by wybór ten był dokonywany kwalifikowaną większością 3/5 głosów

– napisał Andrzej Duda.

Podzielam pogląd o potrzebie reformy polskiego sądownictwa. Konieczne jest przybliżenie sądów obywatelom. Konieczna jest likwidacja nierzetelności, stronniczości, braku niezawisłości, korupcji i biurokratyzacji. Należy wyplenić lekceważące lub wręcz pogardliwe odnoszenie się sędziów do uczestników postępowań, co szczególnie bolesne jest dla tych, którzy szukają pomocy w rozwiązywaniu swych życiowych problemów. Szanuję i jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy próbę naprawy podejmują

– dodał prezydent

Wyrażam jednak obawę, że wskazane wyżej rozwiązania, przewidziane w kwestionowanej ustawie z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o KRS oraz niektórych innych ustaw, mogą – w moim przekonaniu – przeszkodzić w osiągnięciu założonego celu. Stąd też zwracam się do Wysokiej Izby o ponowne jej rozpatrzenie

– zakończył Duda.

Sejm odrzuca weto prezydenta większością trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

niezalezna.pl

JB – stempel rp 2X96

 

W godzinę „W” zawyły syreny w hołdzie dla powstańców warszawskich

FOTO: PAP
Punktualnie o 17.00, czyli w godzinę „W”, w stolicy zawyły syreny w hołdzie uczestnikom Powstania Warszawskiego. Tłumy ludzi zebrały się m.in. na rondzie Dmowskiego i placu Zamkowym; przed godziną „W” wznoszono okrzyki: „cześć i chwała bohaterom”.

Na rondzie Dmowskiego zgromadziły się tłumy ludzi, w tym wiele rodzin z dziećmi, wiele osób miało biało-czerwone flagi, odpalono biało-czerwone race.

Wielu ludzi zgromadziło się również na placu Zamkowym. Mieszkańcy stolicy uformowali kotwicę – znak Polski Walczącej. Bohaterstwo powstańców uczcili przechodnie, zatrzymując się na minutę na ulicach. Stanęły także samochody, tramwaje, autobusy.

O godzinie „W” na minutę uruchomiono syreny alarmowe wojewódzkiego i miejskiego systemu alarmowania i ostrzegania ludności. Wspierały je syreny ręczne na Mokotowie, Pradze Północ i Południe, Powązkach, Ursynowie, w Śródmieściu, Wilanowie i we Włochach.

O to, aby jak co roku 1 sierpnia, w godzinę „W” warszawiacy uczcili minutą ciszy pamięć o zrywie apelowali przedstawiciele Związku Powstańców Warszawskich, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz władze stolicy.

„1 sierpnia, o godz. 17, w Warszawie rozlegną się syreny – zatrzymajmy się wtedy i pomyślmy o wydarzeniach sprzed 73 lat. O powstańcach, którzy stanęli do nierównej walki o wolność, o niewyobrażalnej ofierze cywilnych powstańców. (…) Oddajmy hołd poległym bohaterom, zachowując się godnie podczas uroczystości. Zwracamy się do mieszkańców Warszawy, aby jak co roku, w godz. +W+, minutą ciszy uczcili ofiary heroicznej walki o wolność naszego miasta, o wolność Polski” – zaznaczono w apelu.

Wagę oddania hołdu bohaterom zrywu podkreślał także dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. „Pamiętanie o godz. +W+ jest bardzo ważne. To moment wyjątkowy. Wiemy, że nawet turyści z zagranicy przyjeżdżają, by zobaczyć to wydarzenie, które nie zdarza się nigdzie indziej w Europie. To moment, w którym Warszawa pokazuje tego swojego wyjątkowego ducha. Moment, kiedy przestajemy się spieszyć, przestajemy myśleć o codzienności i oddajemy hołd tym, którzy 73 lata temu powiedzieli +nie+ jednej z największych ówczesnych totalitarnych potęg światowych” – zaznaczył Ołdakowski.

Mieszkańcy stolicy chętnie oddawali hołd uczestnikom Powstania – na dźwięk syren zatrzymywali się zarówno przechodnie, jak i liczne o tej porze na ulicach samochody. Swoje pojazdy zatrzymali również motorniczowie tramwajów i kierowcy autobusów. Uruchomili także sygnały dźwiękowe.

Przedstawiciele m.in. Stowarzyszenia Historycznego Polonia Restituta, Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom i Fundacji Służba Niepodległej zaprosili także warszawiaków do utworzenia w godz. „W” na pl. Zamkowym „Żywego Znaku Polski Walczącej” dla uczczenia bohaterów Powstania Warszawskiego.

Godzina „W” była formalnym początkiem zrywu. Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 roku do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące.

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.

(PAP/JB)

stempel rp 2X96

 

Hołd powstańcom warszawskim w godzinę „W” przed pomnikiem Gloria Victis

FOTO: PAP
Hołd powstańcom w godzinę „W” przed pomnikiem Gloria Victis na warszawskich Powązkach oddali we wtorek przedstawiciele władz, w tym prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło. „Lepiej poświęcić swoje życie w imię obrony wartości, które będą żyć, niż żyć dla idei, które umrą” – mówił biskup Józef Guzdek.

W uroczystości wzięli udział weterani walk i tłumy warszawiaków.

O godz. 17 – w momencie, w którym 73 lata temu rozpoczął się w Warszawie zryw – przed pomnikiem Gloria Victis zawyły syreny. Zgromadzeni stali na baczność, następnie minutą ciszy uczcili pamięć powstańców. Odegrano Mazurka Dąbrowskiego.

W dalszej części uroczystości modlitwę w intencji poległych powstańców zmówił biskup polowy Wojska Polskiego gen. bryg. Józef Guzdek. Poległych w Powstaniu uczczono również salwą honorową.

Bp Guzdek o przesłaniu powstańców: lepiej poświęcić życie w obronie wartości

„Składając ofiarę życia na ołtarzu wolności naszej ojczyzny zostawili nam niezwykle ważne przesłanie: lepiej poświęcić swoje życie w imię obrony wartości, które będą żyć, niż żyć dla idei, które umrą” – mówił biskup Guzdek. „Stajemy dziś przed pomnikiem Gloria Victis, aby spotkać się z poległymi i zmarłymi uczestnikami powstania. Oni wszyscy żyją w Bogu, żyją także w naszej pamięci, wszak nie umarła idea, dla której przelewali krew” – podkreślał.

Wieńce przed pomnikiem złożył prezydent Andrzej Duda, a także delegacje: rządu z udziałem premier Beata Szydło i m.in. wicepremierów Mateusza Morawieckiego i Piotra Glińskiego, Sejmu z udziałem wicemarszałków Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Ryszarda Terleckiego, Senatu z udziałem marszałka Stanisława Karczewskiego, PiS z udziałem prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz warszawskiego ratusza z udziałem prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Składającym wieńce towarzyszyli kombatanci. Prezydent złożył wieniec w towarzystwie Hanny Szczepanowskiej, Hanny Szeremety-Węgrzeckiej, Jerzego Majkowskiego oraz Sławomira Pocztarskiego.

Oficjalną część obchodów na Powązkach Wojskowych zakończyło odprowadzenie wojskowej asysty honorowej i pocztów sztandarowych.

Wychodzących kombatantów zgromadzeni warszawiacy żegnali okrzykami „cześć i chwała bohaterom” oraz oklaskami. Tłum reagował także oklaskami na wychodzących przedstawicieli rządu, prezydenta oraz polityków partii rządzącej.

W uroczystości wzięli udział także żołnierze NATO: Amerykanie, Brytyjczycy i Rumuni pełniący służbę w 15. Giżyckiej Brygadzie Zmechanizowanej. Żołnierze po oficjalnej ceremonii odwiedzali powstańcze kwatery; w planach mieli także wizytę na Łączce, gdzie znajdują się szczątki ofiar komunistycznych zbrodni oraz przed pomnikiem upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej.

Prezydent złożył wieniec na grobie gen. Antoniego Chruściela ps. Monter

Zanim rozpoczęła się ceremonia przed pomnikiem Gloria Victis, prezydent Andrzej Duda złożył wieniec na grobie wojskowego dowódcy Powstania Warszawskiego gen. Antoniego Chruściela ps. Monter. Towarzyszyła mu córka generała – Jadwiga Chruściel. Z kolei po oddaniu hołdu w godzinę „W”, grób „Montera” odwiedziła premier Beata Szydło.

Gdy zakończyła się oficjalna część uroczystości i cmentarz opuścili przedstawiciele władz i politycy, weterani wraz z rodzinami, harcerze, i warszawiacy, palili znicze na grobach poległych, w zadumie spacerowali po cmentarzu.

Uroczystości przed pomnikiem Gloria Victis stanowią kulminacyjny punkt obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego.

Tradycja oddawania hołdu poległym w rocznicę powstania na Wojskowych Powązkach sięga czasów PRL, gdy ówczesne władze nie pozwalały na oficjalne uroczystości. Pomimo tego warszawiacy całymi rodzinami gromadzili się 1 sierpnia każdego roku wokół pomnika Gloria Victis i grobów poległych.

Obelisk Gloria Victis postawiono na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w drugą rocznicę zrywu w 1946 r. Autorką monumentu wyłonionego w konkursie jest łączniczka i żołnierz Powstania Warszawskiego Helena Kłosowicz. Wokół pomnika znajdują się mogiły powstańców ekshumowanych zaraz po wojnie z całej Warszawy.

Nazwa pomnika – „chwała zwyciężonym” – jest nawiązaniem do opowiadania Elizy Orzeszkowej, poświęconego powstaniu styczniowemu, w którym autorka podkreśla, że walczącym w imię wyzwolenia ojczyzny należy się cześć i szacunek, niezależnie od wyników walk.

(PAP/JB)

stempel rp 2X96

‚Operacja polska’, 200 tysięcy zgładzonych Polaków

Gdziekolwiek jesteś, cokolwiek robisz. Jeżeli uważasz się za należącego do narodu polskiego, zatrzymaj się na chwile, stań w milczeniu i zastanów się…

 

W ciągu kilku lat w Związku Sowieckim zgładzonych zostało prawie 200 tys. Polaków. Jest to zbrodnia bez precedensu. Ludzie ci zostali zamordowani przez NKWD w latach 1935 – 1938 w ramach tzw. „operacji polskiej” i innych działań represyjnych. Zabijano ich w sposób bezwzględny i okrutny tylko dlatego, że byli Polakami. To nie jest żadna przesada, żaden wymysł. To wynik długoletnich badań polskich i rosyjskich historyków. Przez wiele lat ta straszliwa zbrodnia na narodzie polskim była ukrywana. Dla władz PRL Polacy za Bugiem nie istnieli.

Słusznie czcimy ofiar Katynia, Auschwitz czy Powstania Warszawskiego. Naszych bohaterów poległych w niezliczonych zrywach narodowych w obronie niepodległości, honoru i ducha narodu. Nadszedł czas, aby godnie uczcić niewinnie pomordowanych polskich mieszkańców Petersburga, Kijowa, Moskwy, Mińska, Żytomierza, Winnicy, Odessy, Irkucka i wielu innych miast na terenie Związku Sowieckiego. Chodzi o tragiczny los naszych rodaków, mieszkańców terytoriów I Rzeczypospolitej i Rosji. Ludzi oddzielonych od odrodzonej ojczyzny granicą wytyczoną przez Traktat Ryski w 1921 roku.

Bezprecedensowe represję z lat 30. objęły całe społeczeństwo polskie w ZSRS. Z całą odpowiedzialnością nazywamy to wydarzenie ludobójstwem, jedną z największych polskich tragedii XX wieku. Dramatem porównywalnym z tragedią katyńską, tragedią Powstania Warszawskiego czy tragedią Polaków z Wołynia i Galicji Wschodniej. Niestety obecnie w Polsce ludobójstwo dokonane na Polakach w Związku Sowieckim traktuje się jako ciekawostkę. To się musi zmienić!

„Operacja polska” – była regularnym polowaniem na Polaków. Wyszukiwano ich w spisach lokatorów, książkach telefonicznych i kadrach zakładów pracy. Następnie bezwzględnie ich mordowano. Wcześniej byli często dręczeni przez oprawców z NKWD. Skalę tego ludobójstwa można porównać z polami śmierci Kambodży Pol Pota. Ofiarą zorganizowanej z polecenia Stalina antypolskiej czystki etnicznej padli mężczyźni, kobiety i ludzie w podeszłym wieku. Nie oszczędzano nawet dzieci, które oddzielano od rodziców i wysyłano do sierocińców lub obozów pracy. Tam poddawano je sowietyzacji, tam miały zapomnieć o swoich korzeniach.Ilu ludzi trzeba zgładzić, ilu wynarodowić, aby dane działanie uznane zostało za ludobójstwo?

Stalin prześladował i niszczył Polaków wyłącznie w imię ideologii. Uważał za konieczne „oczyszczenie” kraju z potencjalnej piątej kolumny, na wypadek – jego zdaniem nieuniknionej – wojny z Polską. Krajem, który uważał, za „awangardę światowego imperializmu”. Stalin świadomie rozniecił nienawiść do Polaków. Potrzebował wewnętrznego wroga, a Polacy idealnie się na niego nadawali. „Być Polakiem w Związku Sowieckim w 1937 r. – to mniej więcej to samo, co być Żydem w III Rzeszy”. Tak określiła tą dramatyczną sytuację jedna z ocalałych, pani Helena Trybel.

Naszym obowiązkiem jest przywrócenie pamięci o tym sowieckim ludobójstwie Polakach. A przede wszystkim o jego ofiarach. Ich oprawcy chcieli aby ta pamięć uległa zatarciu. Nie możemy pozwolić na to, żeby zatriumfowali. „Zapomniane ludobójstwo” nie ma prawa być nadal zapomnianym. Krew polskiego chłopa spod Żytomierza zamordowanego w ramach operacji polskiej w 1937 roku ma taką samą wartość jak krew polskiego oficera zamordowanego nad dołem śmierci w Katyniu. W czczeniu ofiar totalitarnych zbrodni nie powinno być Polaków pierwszej i drugiej kategorii. Szczególnie, że skala operacji polskiej była kolosalna. W jej toku Sowieci zamordowali 10 razy więcej osób, niż w Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje i innych miejscach zagłady z lat 1940 – 1941.

Ofiary „operacji polskiej” powinni więc zając w polskiej zbiorowej pamięci narodowej takie samo miejsce, jak ofiary Katynia. Należy im się takie samo upamiętnienie. Pomnik, muzeum, książki, filmy. Nie możemy o nich zapomnieć!

Profesor Nikołaj Iwanow

mod/Jagiellonia.org/rodacy37.pl

JB – stempel rp 2X96

„Powstańcy warszawscy walczyli o dumę, Boga, honor i ojczyznę”!

73 pw
Weterani II wojny światowej, powstańcy warszawscy, przedstawiciele władz państwowych i mieszkańcy stolicy Polski biorą udział w Apelu Pamięci, który rozpoczął się w poniedziałek wieczorem przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego na pl. Krasińskich w Warszawie. Specjalne przemówienie wygłosił m.in. prezydent Andrzej Duda.
Obchody 73. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego
Obchody 73. rocznicy wybuchu powstania warszawskiegoFoto: PAP/Tomasz Gzell

Weterani II wojny światowej, powstańcy warszawscy, przedstawiciele władz państwowych i mieszkańcy stolicy Polski biorą udział w Apelu Pamięci, który rozpoczął się w poniedziałek wieczorem przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego na pl. Krasińskich w Warszawie.

Andrzej Duda Warszawiacy walczyli o dumę, Boga, honor i ojczyznę

Uroczystość jest częścią obchodów 73. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. W ceremonii udział biorą uczestnicy walk z sierpnia i września 1944 r., weterani Armii Krajowej i innych polskich formacji zbrojnych z okresu II wojny światowej, a także przedstawiciele władz państwowych. Wśród nich są m.in. prezydent Andrzej Duda, wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, szef MON Antoni Macierewicz, prezes PiS Jarosław Kaczyński, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, a także reprezentanci Sejmu i Senatu.

Przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy

– Warszawiacy, mimo tego, że nie otrzymali pomocy, że nie mieli broni, że byli osamotnieni, że byli miażdżeni, walczyli przez 63 dni, często gołymi rękami. Walczyli o każdą piędź ziemi, o każdą cegłę swojego miasta. Walczyli o dumę, o Boga, honor i ojczyznę, których nie udało im się zabrać. A po wojnie wrócili, zabrali się do odbudowy miasta i od samego początku zabrali się do walki z komuną – powiedział w trakcie Apelu Pamięci Andrzej Duda.

– I to dlatego właśnie, moim zdaniem, Rosjanie nigdy nie odważyli się uderzyć zbrojnie podczas żadnego z buntów, jakie były w Polsce przez okres zniewolenia komunistycznego” – dodał. Zaznaczył też, że „nigdy rosyjskie czołgi nie pojechały na polskich robotników i demonstrantów, bo Rosjanie to widzieli i to zapamiętali – tę lekcję: i powstania warszawskiego i powstania styczniowego i powstania listopadowego – mówił.

Podczas przemówienia Andrzej Duda zwrócił się bezpośrednio do powstańców nazywając ich „solą ziemi tego miasta i Rzeczypospolitej”. – Jesteście panteonem bohaterów. Czynię to kolejny raz, ale nigdy tych razy nie będzie za wiele – jako prezydent nisko chylę przed wami czoła także w imieniu Rzeczypospolitej i z całego serca wam dziękuję za tamto męstwo i świadectwo – to, które dawaliście w czarnych latach komunizmu i to, które dajecie teraz – powiedział.

Weteran AK: chcemy przekazać młodym etos powstania warszawskiego 

– Godność, honor i poczucie obowiązku wobec swojego kraju to są wartości, na które składa się etos powstania warszawskiego; chcemy go przekazać młodym – podkreślił z kolei podczas Apelu Pamięci w Warszawie weteran AK i powstaniec ppłk Zbigniew Galperyn ps. Antek.

– Jesteśmy pokoleniem przeszłości, ale mamy jeszcze obowiązek przekazania młodemu pokoleniu ideałów, wzorców zawartych w etosie powstania warszawskiego – powiedział Galperyn, który jest wiceprezesem Związku Powstańców Warszawskich.

powstanie warszawskie 1200.jpg

73. rocznica Powstania Warszawskiego w Polskim Radiu

– Niech świat nie zapomina, że wolność to swoiste DNA Polaków i warszawiaków – dodała podczas Apelu Pamięci prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

1ZA

Gronkiewicz-Waltz zwróciła uwagę, że tuż przy Pomniku Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich, gdzie odbywały się poniedziałkowe uroczystości, znajduje się gmach Sądu Najwyższego. – Na jednej z jego kolumn jest wyryta sentencja: „wolność jest rzeczą bezcenną”. Ks. Tischner mówił, że „gdybym ze wszystkich wartości, jakie są w Polsce, miał dać którąś na pierwszym miejscu, wybrałbym wolność”. I niech świat nigdy nie zapomina, że wolność to swoiste DNA Polaków i warszawiaków – powiedziała prezydent stolicy.

Gronkiewicz-Waltz podkreśliła bohaterstwo kobiet – uczestniczek Powstania Warszawskiego. Przypomniała, że podczas poniedziałkowych obrad rady miasta wręczono tytuł Honorowego Obywatela Warszawy m.in. Wandzie Traczyk-Stawskiej. – (Wtedy) przypomniałam sobie „Sławkę”, „Paulinkę” i szereg innych sanitariuszek, łączniczek i po raz kolejny zdałam sobie z niebywałej siły tych kobiet i dziewcząt biorących udział w Powstaniu, pełniących różne role – pielęgniarek, sanitariuszek, czy tez łączniczek – mówiła prezydent stolicy.

Wygłaszany w poprzednich latach Apel Poległych został w ubiegłym roku zastąpiony Apelem Pamięci. Tekst uzgodnili przedstawiciele resortu obrony narodowej i powstańców warszawskich. Jego brzmienie – jak powiedział wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich Zbigniew Galperyn – będzie takie samo jak w ub.r.

Wzruszające przemówienie 100-letniego Powstańca Warszawskiego

Pamięć o zmarłych dowódcach 

W apelu są wymieniani nie tylko ci, którzy polegli, ale także np. dowódcy powstania warszawskiego, którzy zmarli śmiercią naturalną.

Dodana została także grupa kilku osób, które są zasłużone w kultywowaniu pamięci o powstaniu warszawskim.

pwstancy_1200.jpg

Powiedz powstańcom „dziękuję”

Wśród nich są: prezydent Lech Kaczyński, prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Czesław Cywiński oraz żołnierze powstania: gen. Stanisław Komornicki „Nałęcz” i płk Zbigniew Dębski „Prawdzic”, którzy „zginęli na służbie Ojczyzny w katastrofie smoleńskiej, a ich dzieło na zawsze stanowić będzie hołd dla bohaterstwa Powstańców Warszawskich”.

Apel Poległych i Apel Pamięci przeprowadza się z okazji świąt państwowych i wojskowych oraz rocznic historycznych wydarzeń. Apel Poległych to uroczyste odczytanie nazwisk żołnierzy poległych za ojczyznę, w celu uczczenia ich pamięci. O Apelu Pamięci mówimy, kiedy w jego treści przywoływane są osoby związane z wydarzeniem historycznym, które nie poległy w boju.

 

Bohaterski symbol polskiej odwagi

Po uroczystości przy Pomniku Powstania Warszawskiego planowany jest koncert pt. „Chłopcy z tamtych lat”.

Powstanie warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 roku do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące.

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.

koz

IAR/JB

stempel rp 2X96