Olbrychski znów odleciał – straszy Polaków „bolszewią” i „złem totalnym”!

C9DXOtvWAAEeuDV
foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Niektórzy są potwornie przewidywalni. „Zagraża nam zło totalne, czyli bolszewia skrzyżowana z pseudokatolicyzmem wyznawców Rydzyka” – zawyrokował w rozmowie z portalem Gazeta.pl Daniel Olbrychski, aktor słynący z nienawiści do partii rządzącej i chętnie biorący udział w demonstracjach KOD-u. W wywiadzie padły też zdumiewające stwierdzenia odnośnie prezydenta Andrzeja Dudy, który – zdaniem aktora – byłby „skończony”, gdyby nie decyzja o podwójnym wecie oraz uderzająca w polski Kościół wypowiedź o… moskiewskich agentach.

Daniel Olbrychski otwarcie sympatyzuje z tzw. Komitetem Obrony Demokracji, wspierając jego działalność, zarówno podczas marszy, jak i rozmów z mediami. Zapytany przez dziennikarkę Gazeta.pl o to, dlaczego ostatnio się „przyczaił” i nie widać go wśród demonstrujących przeciwników obozu rządzącego, odparł:

Przyczaiłem się to może złe słowo. Po prostu nie mogę być fizycznie obecny w Warszawie i wspierać z estrad, jak moje wspaniałe koleżanki i koledzy, protestujących. Ale wspieram ich w wywiadach

– wyznał aktor, wojujący obrońca demokracji.

Przy okazji Olbrychski wyraził zadowolenie w związku z tym, że na protestach coraz częściej widuje młodzież:

[…] z radością widzę, że w demonstracjach jest coraz więcej młodych ludzi. Gdy brałem udział w pierwszych marszach KOD-u w obronie Trybunału Konstytucyjnego i widziałem prawie same dojrzałe osoby, miałem takie wyobrażenie, że ludzie do lat 50 w ogóle nie rozumieją, co się u nas dzieje. Byłem albo w gronie rówieśników, albo osób starszych ode mnie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kulejący Olbrychski śpiewa o Polsce. Reakcja internautów jednoznaczna. WIDEO

W rozmowie padło wiele zaskakujących stwierdzeń, m.in. o podwójnym wecie prezydenta:

Andrzej Duda byłby skończony jako człowiek i jako prezydent, gdyby nie zareagował na te masowe protesty i przypuszczam wpływ swojej najbliższej rodziny. Ale ponieważ ja żadnemu z polityków PiS-u nie wierzę, czaję się i patrzę, co będzie dalej.

Zaatakował też polski Kościół, który zdaniem aktora jest siedliskiem… rosyjskiej agentury (sic!). I obraża:

Moskwa nie potrzebuje mieć u nas agentów. Ma ich w łonie polskiego Kościoła. Krzyżówka skrajnego bolszewizmu, który nam proponuje Jarosław Kaczyński ze spółką Macierewicz, Ziobro i Szydło, oraz pseudokatolicyzm to coś przerażającego po ćwierćwieczu najwspanialszego rozkwitu naszego kraju od czasów Kazimierza Wielkiego.

Drażliwym tematem dla Daniela Olbrychskiego ponownie okazała się katastrofa pod Smoleńskiem. Poza inwektywami „demokrata” nie miał zbyt wiele do powiedzenia:

Uważam, że Kaczyński i Macierewicz doskonale wiedzą, iż w Smoleńsku nie było zamachu. Wymyślili go, żeby mieć narzędzie do walki politycznej. I podzielili Polaków, co jest zbrodnią, bo ten podział pozostanie na wiele pokoleń. Oni i my nie będziemy już żyli, a to kłamstwo będzie zżerało Polaków przez długie lata.

CZYTAJ WIĘCEJ: Olbrychski wściekły, poszło o Smoleńsk. Przerwał próbę i nie chce grać w spektaklu

Jednak najbardziej rozbrajająco zabrzmiały słowa Daniela Olbrychskiego dotyczące poparcia dla Platformy Obywatelskiej:

 Ja z żoną w Podkowie Leśnej, która zresztą zawsze mądrze głosowała, interweniowałem u Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, że nie ma ani jednego plakatu Platformy od Grodziska Mazowieckiego po Pruszków. Aż w końcu panowie w ładnych marynareczkach przywieźli nam cztery (sic!) plakaty wyborcze Platformy. Sam je z żoną rozwieszałem.

– użala się aktor, któremu jak widać, do tej pory trudno pogodzić się z porażką ulubionej partii.

NIEZALEZNA.PL
JB – stempel rp 2X96
Reklamy