Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stoi ponad prawem!

NASZ WYWIAD

Poseł Jarosław Krajewski

fot: YouTube fot: YouTube

– Czołowa osoba w Platformie Obywatelskiej ucieka przed odpowiedzią na kluczowe pytania dotyczące afery reprywatyzacyjnej – mówi Jarosław Krajewski – poseł PiS, członek sejmowej komisji wyjaśniającej aferę Amber Gold w rozmowie z Łukaszem Żygadło.

Jaka jest Pana ocena przesłuchania byłego szefa piramidy finansowej Marcina P. oraz Katarzyny P. przed sejmową komisją śledczą badającą przyczyny wybuchu afery Amber Gold? Przypomnę Czytelnikom, że była wiceprezes AG odmówiła składania zeznań. Czy wiemy w tym momencie coś więcej?

Z naszego punktu widzenia zdawaliśmy sobie sprawę, że zarówno pani Katarzyna P., jak również pan Marcin P. mogą odmówić składania zeznań, w związku z tym że obie te osoby znajdują się na ławie oskarżonych i toczy się w ich sprawie postępowanie karne przed sądem okręgowym w Gdańsku. Pani Katarzyna P. odmówiła składania zeznań. Pan Marcin P. przyjął inną taktyką.

Jaką?

Tam, gdzie mógł wzmocnić linię obrony, to odmawiał odpowiedzi na pytania i twardo się tego trzymał, jak w przypadku pytań, czy kogoś albo czegoś się obawia. Natomiast w tematach, w których chciał się wypowiadać, składał wyjaśnienia przed komisją. Pojawiło się w zeznaniach Marcina P. kilka nowych wątków, takich jak sprawa deklaracji, że ministerstwo gospodarki za czasów rządów PO-PSL miało proponować kupienie PLL LOT prezesowi Amber Gold. To bardzo interesująca kwestia, która zostanie zbadana przez komisję. Druga interesująca kwestia wynikająca z zeznań Marcina P. dotyczy działalności Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jeżeli prawdą jest to, co zeznał świadek, że miał otrzymywać przecieki o działaniach służb specjalnych w sprawie działalności spółki (mowa tutaj np. o podsłuchach i operacjach ABW), to będzie to istotne z uwagi na zbadanie, jak działały służby specjalne w tej sprawie. Musimy zadać pytanie, czy służby, w tym ABW, mogły szybciej ustalić, czy Amber Gold łamie prawo?

Wiemy już, że były premier Donald Tusk posiadał wiedzę pochodzącą od ABW, dotyczącą groźnej i niebezpiecznej działalności Amber Gold. Wiemy również, że otrzymał słynną notatkę podpisaną przez szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, w której czytamy, że AG działa jak tzw. piramida finansowa. Czy to zmienia sytuację przed przesłuchaniem byłego premiera i kiedy ono jest możliwe?

Osobiście już od dawna uważałem, że przesłuchanie Donalda Tuska jako byłego premiera powinno mieć miejsce pod koniec pracy sejmowej komisji śledczej, bowiem wówczas będziemy dysponowali pełnym materiałem dowodowym, ale również zeznaniami świadków. Z praktyki wiemy, że świadkowie są w stanie powiedzieć o rzeczach, niewystępujących w materiale dowodowym, którym dysponuje komisja. W kwestii notatki ABW, po raz pierwszy pytałem o nią podczas przesłuchania byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. To jest ważny temat, ponieważ pan Nowak był jednym z odbiorców tego pisma od ABW na podstawie art. 18 ustawy o ABW i AW. To jest istotne również z tego względu, że jak zeznał pan Nowak, zapoznał się z niejawną notatką dopiero 14 czerwca, mimo że ABW przekazało tę informację kierownictwu państwa dwa tygodnie wcześniej. Na pewno przyjdzie czas na wyjaśnienie, dlaczego służby specjalne bardzo późno podjęły działania ws. Amber Gold. Będziemy to wyjaśniać jesienią oraz na początku 2018 r.

A czy komisja nie obawia się, że Donald Tusk może przyjść na przesłuchania z pełną wiedzą? Jak wiemy, w służbach pracują nadal ci sami oficerowie, którzy, gdy komisja wprost mówi o wyjaśnieniu działalności służb, mogą dostarczać byłemu premierowi tych samych informacji, które trafiają do komisji?

Konsekwentnie i merytorycznie wyjaśniamy sprawę Amber Gold i bez obaw podchodzimy do każdego świadka, w tym do byłego premiera Donalda Tuska.

Chciałbym zmienić temat i zapytać o pierwsze efekty pracy komisji weryfikacyjnej. Wiemy już, że prezydent Warszawy interesowała się sprawami reprywatyzacji, w tym sprawą kamienicy przy Noakowskiego 16, którą otrzymała jej rodzina. Czy dojdzie do postawienia zarzutów Hannie Gronkiewicz-Waltz?

To jest pytanie do prokuratury, bowiem to śledczy mają takie zadanie w zależności od posiadanego materiału dowodowego. To prokuratura ma narzędzia, żeby wyegzekwować pełną odpowiedzialność karną wobec osób, które wiedziały i decydowały o skandalicznych przypadkach dzikiej reprywatyzacji. Muszę stwierdzić, że zeznania urzędników przez komisją weryfikacyjną potwierdziły udział prezydent w sprawie, bowiem okazało się, że nie tylko interesowała się kwestią reprywatyzacji kamienicy przy Nowakowskiego 16, ale również – przypomnijmy naszym Czytelnikom – w latach 2012–2014 bezpośrednio nadzorowała Biuro Gospodarki Nieruchomościami, które odpowiadało za kreowanie polityki ws. reprywatyzacji.

Czy prezydent Warszawy powinna stanąć przed komisją weryfikacyjną? Obecnie zasłania się „niekonstytucyjnością” komisji…

Wszyscy obywatele są równi wobec prawa. Jeśli chodzi o ustawę powołującą komisję weryfikacyjną, to warto przypomnieć, że każda ustawa ma domniemanie konstytucyjności. Hanna Gronkiewicz-Waltz – profesor prawa – powinna dawać przykład i dowód na to, że nie stoi ponad prawem. Uważam, że postępowanie prezydent Warszawy to poważny problem dla Platformy Obywatelskiej, bowiem obecnie czołowa osoba tego ugrupowania ucieka przed odpowiedzią na kluczowe pytania dotyczące afery reprywatyzacyjnej.

Wywiad ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazeta

Wgazeta.pl

JB – stempel rp 2X96

Reklamy