★☭ Potworna zbrodnia NKWD, o której wszyscy zapomnieli

W ciągu godziny zabili 120 tys. ludzi!

To najbardziej masowy jednorazowy akt sowieckiego ludobójstwa i… najbardziej zapomniany.

Właśnie minęła 75 rocznica tej strasznej zbrodni, której ofiarami padło, według historyków, nawet 120 tys. niczemu niewinnych cywili. Przez lata propaganda sowiecka starała się przypisać ten czyn niemieckiemu Wehrmachtowi. Dziś putinowska Rosja woli w ogóle o tym milczeć.

Zdarzenie to miało miejsce 18 sierpnia 1941 r. na Zaporożu w czasie ataku Niemiec na Związek Sowiecki. Chcąc powstrzymać nacierającą armię niemiecką Józef Stalin kazał NKWD wysadzić w powietrze olbrzymią tamę hydroelektrowni DnieproGES na Dnieprze długości 760 m.

Wybuch 20 ton trotylu spowodował w niej wyrwę na odcinku 165 metrów, przez którą potężna fala uderzeniowa o wysokości kilkudziesięciu metrów runęła na Zaporoże i wszystkie przyległe wsie i miasta, w tym Nikopol i Marganiec i największą na Dnieprze wyspę Chortyca.

Ludności cywilnej nikt nie uprzedził. Dowództwa Armii Czerwonej też. W ciągu zaledwie godziny zginęło – według różnych historyków – od 80 tys. do 120 tys. osób. Była to w większości ukraińska ludność Zaporoża. Niemcy, którzy w tym czasie przeprawiali się już przez Dniepr, ocenili swoje straty na 1500 żołnierzy.

Ta bezmyślna zbrodnia przyczyniła Stalinowi więcej strat niż korzyści – ocenia rosyjski historyk Boris Sokołow. W falach Dniepru zginęły bowiem także tysiące żołnierzy wycofującej się Armii Czerwonej, a część jednostek, które wcześniej przeprawiły się przez rzekę została zalana i niezdolna do walki musiała poddać się Niemcom. Ofensywa Wehrmachtu nie została zatrzymana.

Chcąc zatuszować tę zbrodnię NKWD zaczęło rozpowszechniać wersję, że tamę wysadzili niemieccy dywersanci, co ze strategicznego punktu widzenia było absurdalne. Niemcy nie mieli bowiem żadnego powodu by niszczyć strategiczną hydroelektrownię o mocy 560 MW, zasilającą w prąd cały region i lokalny przemysł, która za chwilę i tak miała wpaść w ich ręce.

Dziś już wiemy, że operacją wysadzenia DnieproGES kierowali dwaj oficerowie NKWD – Boris Jepow i Aleksiej Pietrowskij na osobisty rozkaz Stalina. Sowiecki kontrwywiad w pierwszej chwili uznał ich za dywersantów i aresztował, ale na rozkaz najwyższego sowieckiego kierownictwa zostali oni wkrótce wypuszczeni na wolność.

Po zajęciu Zaporoża Niemcy niemal natychmiast zaczęli odbudowywać wysadzoną tamę. Kiedy jednak losy wojny się odwróciły i w 1944 r. Wehrmacht zaczął wycofywać się przed Armią Czerwoną sami próbowali wysadzić ją po raz drugi, jednak nie zdążyli. Elektrownia ruszyła ponownie w 1947 r.

Dziś w Rosji świadomość tej masowej zbrodni sowietów w ogóle nie istnieje. Co ciekawe, również na Ukrainie jest ona bardzo znikoma. Tylko nieliczni historycy i organizacje pozarządowe starają się przypomnieć ludziom tę bezsensowną śmierć 120 tys. cywilów organizując marsze pamięci.

Niewiele ponad 20%. W najlepszym przypadku, co 4 Polak poszedł do urn wyborczych

wybierać swoich eurodeputowanych. I chyba nie dlatego, że Bruksela jest daleko i przeciętny zjadacz chleba nie widzi korelacji tego wyboru z efektami regulacji gospodarczych we własnym kraju.

Czy Polacy mają dość polityków i ich kłamstw? Z racji wykonywanego obecnie zajęcia, mam okazję rozmawiać z wieloma ludźmi. Niestety, wielu z nich mówiło mi, że na wybory nie pójdzie, bo nie będzie przykładać ręki do dorywania się kolejnych cwaniaków do koryta.

¾ Polaków zostało w domu. Porównywanie obecnych wyników z pierwszymi wyborami do PE, jest absolutnie nieuprawnione. W czasie pierwszych wyborów, mało kto wiedział tak naprawdę, jak ogromny wpływ ma UE na codzienne życie w poszczególnych krajach. Marszałek Komorowski, na pytanie dziennikarza, „na „gorąco” po ogłoszeniu wyników wyborów, czy, tak mała frekwencja nie jest klęską polityków, powiedział: to jest klęska ….mediów. Zawsze ojców sukcesu było wielu.

Cieszy natomiast prognoza spadku liczby socjalistów w PE, którzy najprawdopodobniej zmniejszą liczbę mandatów o około 50. W Europie wygrali chadecy. Liczba mandatów, która przypadnie nowej, konserwatywnej frakcji, która powoła czeskie ODS, PiS i brytyjscy torysi, będzie znana dopiero po głoszeniu wyników w Wielkiej Brytanii.

Cieszy także wynik wyborów na Litwie, gdzie Polak uzyskał jeden mandat. ”Jak zaznaczył szef AWPL Waldemar Tomaszewski, eurodeputowany Akcji Wyborczej Polaków na Litwie skoncentruje się przede wszystkim na trzech sprawach: kwestiach energetycznych, praw człowieka, m.in. mniejszości narodowych, a także kwestii ideologicznej – propagowania chrześcijańskich wartości.”

Polacy w ogromnej większości pozostali w domu. Czy to już eurosceptycyzm czy tylko niechęć do elit politycznych? Kiedy patrzę na potencjalną listę nazwisk polskich eurodeputowanych, to dziwię się, jak Polacy mogli wybrać Sławomira Nitrasa, czy Jarosława Wałęsę? Jak się czują wyborcy, którzy głosowali z listy PO na Danutę Hubner? Albo skoczka Pawła Zalewskiego?

Swoich preferencji nie kryłam nigdy, dlatego śniło mi się, że przenieśli stolicę do Krakowa. I obudziłam się uśmiechnięta.

 

wybierać swoich eurodeputowanych. I chyba nie dlatego, że Bruksela jest daleko i przeciętny zjadacz chleba nie widzi korelacji tego wyboru z efektami regulacji gospodarczych we własnym kraju.

Czy Polacy mają dość polityków i ich kłamstw? Z racji wykonywanego obecnie zajęcia, mam okazję rozmawiać z wieloma ludźmi. Niestety, wielu z nich mówiło mi, że na wybory nie pójdzie, bo nie będzie przykładać ręki do dorywania się kolejnych cwaniaków do koryta.

¾ Polaków zostało w domu. Porównywanie obecnych wyników z pierwszymi wyborami do PE, jest absolutnie nieuprawnione. W czasie pierwszych wyborów, mało kto wiedział tak naprawdę, jak ogromny wpływ ma UE na codzienne życie w poszczególnych krajach. Marszałek Komorowski, na pytanie dziennikarza, „na „gorąco” po ogłoszeniu wyników wyborów, czy, tak mała frekwencja nie jest klęską polityków, powiedział: to jest klęska …mediów. Zawsze ojców sukcesu było wielu.

Cieszy natomiast prognoza spadku liczby socjalistów w PE, którzy najprawdopodobniej zmniejszą liczbę mandatów o około 50. W Europie wygrali chadecy. Liczba mandatów, która przypadnie nowej, konserwatywnej frakcji, która powoła czeskie ODS, PiS i brytyjscy torysi, będzie znana dopiero po głoszeniu wyników w Wielkiej Brytanii.

Cieszy także wynik wyborów na Litwie, gdzie Polak uzyskał jeden mandat. ”Jak zaznaczył szef AWPL Waldemar Tomaszewski, eurodeputowany Akcji Wyborczej Polaków na Litwie skoncentruje się przede wszystkim na trzech sprawach: kwestiach energetycznych, praw człowieka, m.in. mniejszości narodowych, a także kwestii ideologicznej – propagowania chrześcijańskich wartości.”

Polacy w ogromnej większości pozostali w domu. Czy to już eurosceptycyzm czy tylko niechęć do elit politycznych? Kiedy patrzę na potencjalną listę nazwisk polskich eurodeputowanych, to dziwię się, jak Polacy mogli wybrać Sławomira Nitrasa, czy Jarosława Wałęsę? Jak się czują wyborcy, którzy głosowali z listy PO na Danutę Hubner? Albo skoczka Pawła Zalewskiego?

Swoich preferencji nie kryłam nigdy, dlatego śniło mi się, że przenieśli stolicę do Krakowa. I obudziłam się uśmiechnięta.

wysadzenie_elektrowni_DnieproGES-3

Artykuł ten dedykujemy Patriarchatowi Moskiewskiemu rosyjskiej Cerkwi prawosławnej, którego przedstawiciel Wsiewołod Czaplin oświadczył kilka dni temu, że „Stalin wiele dokonał” i że „dla pouczenia społeczeństw konieczne jest czasem zabicie pewnej części tych, którzy powinni być zabici”.

Na czym polegało w tym przypadku „pouczenie” wynikające z zabicia 120 tys. cywili i dlaczego „powinni oni byli zostać zabici”?

Czytaj także: Z sowieckiego Archiwum X: „ściśle tajna” tragedia na jeziorze

Reporters.pl

JB –  stempel rp 2X96

Reklamy