„Morderca z pierwszego tomu akt” zatrzymany po 17 latach

fot

54-latek usłyszał zarzut zabójstwa (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)

Przed siedemnastu laty 32-letni Radosław S. wyszedł z domu, zrealizował w banku czek na 20 tys. zł i zniknął. Osiem miesięcy później znaleziono jego ciało z dwoma kulami w głowie, ale nie udało się ustalić, kim był zabójca. Wiadomo było tylko, że S. zajmował się lichwą na drobną skalę. Teraz policjanci katowickiego CBŚP zatrzymali w tej sprawie Sławomira B. 54-latek usłyszał zarzut zabójstwa Radosława S. i dokonania na nim rozboju.

32-letni Radosław S. z Oleśnicy formalnie prowadził skup butelek. W rzeczywistości prawdziwe pieniądze zarabiał pożyczając pieniądze na procent. Skąd miał na to gotówkę? Tego nie wie nikt. O jego prawdziwej „pracy” nie wiedzieli nawet najbliżsi. Pewne jest, że we wrześniu 2000 r. wyszedł rano z domu i w banku zrealizował czek na 20 tys. zł. Pobrał gotówkę i ślad po nim zaginął.

Butelki i „chwilówki”

Dwa miesiące później na jednym z parkingów natrafiono na auto Radosława S. Znaleziono w nim jego rzeczy osobiste. Brakowało jednak dokumentów, w tym paszportu oraz telefonu. Podejrzewano, że mężczyzna mógł wyjechać z kraju w związku z jakimiś niejasnymi interesami. Radosław S. był bowiem bardzo skryty. Rodzina była jednak zaskoczona, że wypłacił z banku tak dużą jak na owe czasy kwotę.

Sześć miesięcy później w okolicy miejscowości Bierutowo znaleziono zakopane w ziemi i obsypane wapnem ciało Radosława S. Nie było wątpliwości, że dokonano na nim egzekucji. Mężczyzna zginął od dwóch strzałów w głowę. Policjanci podejrzewali, że padł ofiarą porachunków. W tamtym czasie Dolny Śląsk był areną wielu gangsterskich potyczek. Bandyci napadali brutalnie na osoby mające pieniądze i podejrzewano, że ktoś urządził zasadzkę na Radosława S. W 2002 roku śledztwo w sprawie zabójstwa mężczyzny umorzono z braku wykrycia sprawców.

Po latach okazało się, że – tak jak w starym porzekadle śledczych – „morderca jest zawsze w pierwszym tomie akt”.

Z ręki kolegi

W 2016 r. policjanci katowickiego CBŚP wespół z prokuratorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej podczas rozmowy z jednym ze skruszonych przestępców usłyszeli o osobie, która „miała dokonać niewykrytego zabójstwa w Oleśnicy”. Śledczy przeanalizowali akta sprawy zabójstwa Radosława S. i okazało się, że informacje od skruszonego mogą być prawdziwe.

Przez kilka miesięcy skrupulatnie zbierano dowody, odtwarzając przebieg zaginięcia i zbrodni. Okazało się, że jednym ze stałych klientów S. był dolnośląski, drobny przedsiębiorca Sławomir B. W 2000 r. miał 37-lat i często pożyczał różne sumy od Radosława S. Obaj znali się bardzo dobrze i utrzymywali regularne kontakty.

Prawdopodobnie B. uznał, że zabijając kolegę wzbogaci się, a podejrzenie zrzuci na innych klientów S. Tym bardziej, że lichwiarz pożyczał pieniądze nawet osobom, których nie znał zbyt dobrze. Sławomir B. usłyszał zarzut dokonania rozboju połączonego z zabójstwem. Grozi mu nawet dożywocie.

LOGO-11a
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s