Nie dajmy się wrabiać w mit Polski deptanej przez Niemcy

Polska czy Niemcy? Którzy zostali bardziej upokorzeni?

Bardzo często się czyta artykuły demonizujące Niemcy. Czy to o Tusku jako marionetce Merkel. Czy to o Schulcu potomku nazisty plującego na nowy rząd Polski. Czy nawet takie proste teksty jak „Niesamowita bezczelność Niemców! Kibice zza Odry wygwizdali premier Beatę Szydło po finale mistrzostw Europy w piłce ręcznej!” (wpolityce.pl). Czytamy często o stronnictwie pruskim kręcącym Polską czy też o Niemcach kluczowej osi UE. W narracji tej Polska jawi się jako kraj nadwiślański do podziału między możnych Panów zza Zachodniej i Wschodniej Granicy. Jako biedna ofiara mocarstwowych ambicji Niemiec. Z pozoru wygląda to przekonująco ale czy tak jest naprawdę? Czy są jakieś podstawy do twierdzenia że istnieje jakaś niemiecka opcja polityczna trzęsąca Europą i Polską?

Wydaje mi się że warto wrócić do historii Polski i Niemiec. Cóż. Z racji sąsiedztwa nasze stosunki nie były nie najlepsze. Podczas budowy państwa Piastów niemal tysiąc lat temu wydarzyło się kilka rzeczy, które nawet dzisiaj są istotne jak np. sprawa Śląska. Poza tym jednak historia Niemiec potoczyła się bardzo specyficznie gdyż w istocie do całkiem niedawna nie istniało nawet takie państwo jak Niemcy. Co jest jedną z ciekawszych rzeczy. Że przez bardzo długi czas nie możemy mówić o Niemcach jako zachodnich rywalach a jedynie o dynastiach takich jak np. Habsburgowie, których interesy obejmowały w istocie cały świat a Polska była jedynie jednym z elementów układanki. Do XIXw. trudno mówić o jakiejś niemieckiej hegemoni, mocarstwowości czy polityce. To dość interesujące że ten kraj tak długo pozostawał taki rozdrobniony mimo wielkiego potencjału, który zresztą ujawnił się zaraz po tym jak doszło do zjednoczenia.

Jak wiemy dokonał tego Otto von Bismarck. Co ciekawe w jak się wydaje średnio sprzyjającym układzie, kiedy przyszłe Niemcy przechodziły rewolucję przemysłową, która dawała coraz więcej pieniędzy nowej klasie przemysłowców i bankowców, kosztem tradycyjnej kasty feudałów silnej jeszcze w Prusach. W tej nowej rzeczywistości Bismarckowi udawało się jednak zwykle zabezpieczyć odpowiednie środki finansowe na swoje działania i doprowadzić do powstania II Rzeszy w 1871r. W roku tym część Polski znajdowała się pod zaborem pruskim ale dopiero od tego momentu mamy do czynienia z państwem niemieckim. I to jest właśnie najciekawsze że to właśnie od czasu powstania państwa niemieckiego straciło ono najwięcej terytoriów na rzecz Polski! Podczas gdy owo państwo jeszcze nie istniało to sytuacja wyglądała odwrotnie.

Po tym jak Bismarck zjednoczył Niemcy bardzo szybko okazało się jak silny politycznie, militarnie i gospodarczo jest nowy byt. Było wiele sił, którym było to nie w smak. I to też jak się wydaje było przyczyną zmuszenia Bismarcka do odwrotu. Mimo wszystko nowe Niemcy weszły na ścieżkę błyskawicznej ekspansji, rozwoju pod każdym względem. I tak naprawdę to owe 45 lat II Rzeszy to raptem jedyny okres w historii tego kraju, kiedy można mówić mocarstwowości i politycznych ambicjach Niemiec. Które zostały bardzo brutalne sprowadzone na ziemię podczas I WŚ.

Wydaje mi się że mało kto się zastanawia nad tym jak potężny cios został zadany temu krajowi przez I WŚ. To było coś więcej niż cios. To było totalne upokorzenie. Dosłowne zdeptanie kraju. Coś ala Polska po II WŚ.

Często piszemy tutaj o tym jak zewnętrzne potęgi mieszały się w sprawy Polski, kierując jej losem. Ale nie myślimy że Niemcy przeszły dokładnie to samo. I WŚ była wojną kompletnie bezsensowną. Na tyle że musiano uciec się do wielkiej propagandy by nastawić wobec siebie wrogo strony konfliktu. Np. słynne są sceny z początku owej wojny kiedy okopy frontowe znajdowały się bardzo blisko i dochodziło bratania się żołnierzy, częstowania wódką i papierosami. Co zmusiło dowództwa Niemiec i Francji do innej taktyki, oddalenia okopów i nasilenia ostrzałów artyleryjskich.

I WŚ światowa była absurdem wywołanym przez wąskie kręgi finansowe, które dały Niemcom złudną nadzieję na raczej irracjonalne zdobycze. Właściwie to nie rozumiem co Niemcy chciały osiągnąć za pomocą tej wojny skoro miały mnóstwo oręża gospodarczego świetnie sprawdzającego się w czasie pokoju. Było także oczywiste że nikt nie pozwoli na Niemcom na jakąkolwiek dalszą ekspansję, która musiałaby zdecydowanie zaburzyć porządek w Europie.

Tak czy siak stało się, Niemcy jak sądzę zostały podpuszczone a efekt wojny był druzgoczący. Mimo że na terenie tego kraju nie toczyła się wojna, nie było żadnych zniszczeń wojennych! Niemcy zostały upokorzone dyktatem państw ościennych, które nie tylko pozbawiły ten kraj sporej części terytoriów. Kraje te w istocie doprowadziły do narzucenia Niemcom nowych rządów. Zajęły zagłębie Rury. Wprowadziły regulacje dotyczące wielkości armii niemieckiej. Słowem Niemcy przestały być krajem niepodległym. Stały się czymś w rodzaju koloni do eksploatacji. Narzucono Niemcom ogromne kwoty odszkodowań wojennych. I warto tu podkreślić że ci co narzucili swoją wolę Niemcom nie są z takich co zapominają lub tracą kontrolę. Ostatnią transzę owych odszkodowań Niemcy wpłaciły 6 lat temu.

Ale i to było mało! Największy cios Niemcom zadały kręgi finansowe kontrolujące niemiecki rynek pieniądza. Czyli słynna weimarska hiperinflacja. I znów mało kto o tym myśli. Ale są wspomnienia, np. amerykańskiego dyplomaty z tamtego okresu, który po prostu stwierdził że to na pewien sposób przerażające że ktoś kto ma garść dolarów ręku automatycznie jest wielkim panem, którego stać na wszystko, że to niesamowite jak tanio można nabyć wiele dóbr na które ludzie pracowali latami.

Bóg jeden wiele ile owych dóbr zostało przejęte za dolary i złoto, którego Niemcy nie mieli. Faktem jest że klasa średnia została całkowicie ograbiona. Przetrwali jedynie najbogatsi. Większość Niemców została sprowadzona do roli bezwolnego trybika w maszynie. To było gorsze niż w przypadku Polski gdzie najeźdźcy musieli siłą nam odbierać majątek. Niemców ograbiono bez walki. Upokorzono nie dając szansy. Bo Bank Centralny tak jakoś pozwolił na emisję państwowego pieniądza także zwykłym bankom prywatnym. Dzięki czemu Niemcy zostały zalane tonami papieru, które jakąś wartość miały tylko w banku a po jego opuszczeniu, natychmiast stawały się nic nie wartym śmieciem.

Wielu Niemców dostrzegało ten jawny giga przekręt ale niewiele mogło zrobić. Pogodzili się choć musiało im to zostać na dnie duszy. Ruszyli do pracy i wtedy spadł na nich nowy cios: Wielki Kryzys, zrodzony w USA. To już było za dużo. Nic nie ma dziwnego w dojściu Hitlera do władzy. No może jedynie dziwić że mimo wszystko nie przyszło mu to tak łatwo jakby się można spodziewać. Hitler nie doszedłby do władzy, gdyby np. nie decyzje Stalina zarządzającego niemieckim ruchem komunistycznym. Nie doszedłby to władzy gdyby nie kręgi finansowe, które udzieliły mu wsparcia.

I tak zaczyna się kolejny etap upadku Niemiec. Jakby wciąż było nie dość! Jakby wciąż komuś zależało by ten naród znów upokorzyć zniszczyć, wyeksploatować! To było przecież wciąż pokolenie I WŚ kiedy Hitler rozpoczął kolejny rozdział historii mający wkrótce doprowadzić do nowej wojny.

I znów. Pracowici Niemcy ruszyli do pracy. Hitler bowiem dał im tą szansę. Każdy Niemiec dostał swoją szansę w nowym uporządkowanym państwie. I tylko jakoś znów się składa że nie mogło się one obyć bez kręgów finansowych, od których pieniędzy tak zależny był Bismarck i II Rzesza. Owe kręgi zawiesiły spłatę odszkodowań. Dały III Rzeszy szansę na niesamowity skok gospodarczy. Pomoc bowiem płynęła szerokimi strumieniami. Zwłaszcza z USA, z bardzo szeroką kooperacją firm amerykańskich oraz oczywiście banków amerykańskich, przy których działał między innymi nijaki Prescott Bush, którego głównym zadaniem było finansowe wspieranie nazistów.

Cóż. Tym razem trwało to krócej choć wojna która wynikła był o wiele bardziej przerażająca i niszczycielska. Koniec jednak był podobny. Niemcy utraciły kolejne terytoria. Zostały podzielone. Zniszczone. Zajęte przez wojska okupacyjne, które zlikwidowały starą władzę zaprowadzając swoją. Wschodnia część stała się na 45 lat oficjalną kolonią. Zachodnia… tak samo. Tyle tylko że jej właściciele mieli nieco inne podejście no i … byli tymi samymi ludźmi, którzy finansowali Hitlera. Kasę trzeba było odzyskać. Tak powstały kolejne Niemcy. RFN. Już nie państwo ale rodzaj korporacji pod zarządem służb specjalnych. CIA i MI5 stworzyły BND. BND siłą rzeczy musiało być tak samo skuteczne jak STASI. Bo przecież Niemcy stały się głównym poligonem europejskiej rozgrywki w Zimną Wojnę.

Nic w tym kraju nie mogło być pozostawione przypadkowi. I tak zaczął się kolejny smutny rozdział w historii Niemiec. Lud niemiecki, któremu wszczepiono winę za Hitlera i prześladowania Żydów znów ruszył do pracy. Teraz już całkowicie i ostatecznie ztrybikowany. STASI i BND czuwała nad każdym obywatelem. Pracuj i nie myśl. A jeśli już to tylko o tym że to ty jesteś winny więc nie narzekaj na swój los.

Cóż mogli zrobić Niemcy? Przeciw komu, czemu się zbuntować? Po co? Przecież dano kasę i pozostawiono im trochę ochłapów w stylu poczucia wyższości nad Polską czy Grecją by zaprzątnąć złe myśli. Po czym zagoniono do roboty. Do spłaty odszkodowań. Okupanci napisali Niemcom nowe prawo, powołali do życia zarząd koloni zwanej RFN i jakoś poszło.

Pod koniec lat 80-tych usprawniono ten proces. Zarządcy Niemiec pozwolili na zjednoczenie choć Niemcy musiały się zgodzić na nową granicę z Polską. Jednak nowego prawa, nowego państwa niemieckiego nie stworzono. One ciągle funkcjonuje na tych samych zasadach jakie wyznaczono Niemcom po II WŚ.

Status prawny Niemiec do dzisiaj budzi kontrowersje podnoszone zresztą od czasu do czasu przez niemieckich prawników. Są tacy co twierdzą że Niemcy jako państwo nie istnieją. Może tak jest.

Jest też tak że Niemcy znów są centrum Europy. Najbogatszy kraj. Cóż. Tylko bogaty kraj może spłacać ogromne kwoty. Musi być jakieś centrum poboru podatkowego, z którego zbierana jest kasa całej Europy. Nie ma lepszego kraju niż Niemcy. Od ponad 50 lat całkowicie pod kontrolą obcych służb specjalnych. Z ludźmi z których uczyniono obywatela idealnego. Wierzącego w swój kraj i w swoją pracę. Nie buntującego się wobec milionów Turasów czy teraz Arabusów. W końcu niemiecka elita czuwa nad potęgą Niemiec. Czyż nie?

Taki Schröder czy Merkel przecież potrafią rozgrywać swoje gierki z samym Putinem. Trzęsą Unią aż boi się ich Wielka Brytania. A USA muszą na nowo budować swoje struktury w przejętej przez Niemcy Europie? Czyż nie?

No chyba że nie. Bo może ktoś tam jest fanem Sun Tzu i woli na front rzucać marionetki a samemu zawsze występuje jako krzewiciel pokoju i demokracji. Wojną lepiej obdzielić innych. Polska czy Niemcy? Którzy zostali bardziej upokorzeni? Niech się o to żrą. Skoro chcą. Inni wolą się zająć zwycięstwem i kasą.

smieciu • naszeblogi.pl
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

LOGO-11a

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s