Dzień: 17 czerwca 2017

W Berlinie zapłonęły barykady. Kilkadziesiąt osób zaatakowało policję

Policja podejrzewa, że zamieszki wywołane zostały przez grupy lewackie (fot. flickr.com/ JouWatch)

W Berlinie, w dzielnicy Friedrichshain doszło do poważnych zamieszek ulicznych. Nieznani sprawcy nocą podpalali samochody i wybijali szyby w sklepowych witrynach. Zapłonęły barykady. W kierunku policji rzucano petardy, butelki i kamienie. Policja potwierdziła, że zatrzymano cztery osoby; podejrzewa, że zamieszki wywołane zostały przez grupy lewackie. Czterej policjanci odnieśli obrażenia.

W sobotę nad ranem patrol policji wezwany do interwencji w dzielnicy Friedrichshain został napadnięty przez kilkadziesiąt osób. – Funkcjonariusze zostali zaatakowani przez zamaskowane osoby, które następnie wycofały się w okolice ulicy Reiger Strasse. Według naszych informacji, w tej okolicy mieszkają ludzie związani z lewackimi ugrupowaniami, ale potwierdzić to musi prowadzone śledztwo – powiedziała rzeczniczka prezydium policji w Berlinie.

Zaatakowani funkcjonariusze wezwali posiłki i rozpoczęła się bitwa uliczna. W ich kierunku poleciały petardy, kamienie i metalowe przedmioty. Napastnicy podpalili samochody, kontenery i opony. Zbudowali barykady. Sytuacja została opanowana dopiero po kilku godzinach.

autor: Twitter

Dzielnica Friedrichshain jest znana policji z powodu agresywnych, często kryminalnych zachowań niektórych mieszkańców. Większość z nich należy do różnych lewackich ugrupowań lub z nimi sympatyzuje. Ostatnio do podobnego ataku na policjantów doszło prawie w tym samym miejscu pod koniec maja tego roku.

Polizist in der Rigaer Straße

*****

pap
JB
LOGO-11a

 

Wydałem wojnę szujom i łajdakom!

Piłsudski!

pilsudski1

foto: Józef Piłsudski

Jeżeli chodzi o mnie, to powtarzam raz jeszcze, że się nie zmienię. Będę ścigał złodziei!

Nie będę się wdawał w dyskusję nad wypadkami majowymi. Zdecydowałem się na nie sam, w zgodzie z własnym sumieniem, i nie widzę potrzeby z tego się tłumaczyć.

Głównymi powodami obecnego stanu rzeczy w Polsce – to jest nędzy, słabizny wewnętrznej i zewnętrznej – były złodziejstwa, pozostające bezkarne. Ponad wszystkim w Polsce zapanował interes jednostki i partii, zapanowała bezkarność za wszelkie nadużycia i zbrodnie.

W odrodzonym państwie nie nastąpiło odrodzenie duszy narodu. Gdy wróciłem z Magdeburga i posiadłem władzę, jakiej nikt w Polsce nie piastował, wierząc w odrodzenie narodu, nie chciałem rządzić batem i oddałem władzę w ręce zwołanego przez siebie Sejmu Ustawodawczego, którego wszak mogłem nie zwoływać. Naród się jednak nie odrodził. Szuje i łajdaki rozpanoszyły się. Naród odrodził się w jednej tylko dziedzinie, w dziedzinie walki orężnej, tzn. pod względem odwagi osobistej i ofiarności względem państwa w czasie walki. Dzięki temu mogłem doprowadzić wojnę do zwycięskiego końca. We wszystkich innych dziedzinach odrodzenia nie znalazłem. Ustawiczne waśnie personalne i partyjne, jakieś dziwne rozpanoszenie się brudu i jakiejś bezczelnej, łajdackiej przewagi sprzedajnego nieraz elementu.

Rozwielmożniło się w Polsce znikczemnienie ludzi. Swobody demokratyczne zostały nadużyte tak, że można było znienawidzieć całą demokrację.

Interes partyjny przeważał ponad wszystko. Partie w Polsce rozmnożyły się tak licznie, iż stały się niezrozumiałe dla ogółu. To wszystko skierowane było przeciw każdemu, kto reprezentował państwo. Tych reprezentujących państwo było trzech: mnie, jako Naczelnikowi Państwa, obrzydzano życie ciągłą nagonką, oszczerstwami i najwstrętniejszymi potwarzami. Nie upadłem tylko dlatego, że jestem silniejszy od was wszystkich. Drugiego reprezentanta wprost zamordowano, a moralni sprawcy tego mordu uszli bezkarnie. Trzeci padał pod ciężarem męki z powodu sejmu i senatu. Gdy byłem po raz ostatni w Belwederze u pana Wojciechowskiego, żal mi go było. Człowiek tajał, postarzał się pod wpływem pracy sejmu i senatu. Kiedy go usiłowałem namówić do nieulegania wpływom partyjnym, odrzekł, że chciałby partiom oprzeć się, ale czuje, że ulegnie.

Warunki tak się ułożyły, że mogłem nie dopuścić was do sali Zgromadzenia Narodowego, kpiąc z was wszystkich, ale czynię próbę, czy można jeszcze w Polsce rządzić bez bata. Nie chcę uczynić nacisku, ale ostrzegam, że sejm i senat są instytucjami najbardziej znienawidzonymi w społeczeństwie. Róbcie raz jeszcze próbę. Nacisku nie będzie. Żadna siła fizyczna nie zaciąży nad wami. Dałem gwarancję swobodnego obioru Prezydenta i słowa dotrzymam, ale ostrzegam, nie zawierajcie z kandydatem na Prezydenta układów partyjnych. Kandydat na Prezydenta musi stać ponad stronnictwami, winien umieć reprezentować cały naród. Wiedzcie, że w przeciwnym razie nie będę bronił sejmu i senatu, gdy dojdzie do władzy ulica. Nie może w Polsce rządzić człowiek pod terrorem szuj i temu się przeciwstawiam.

Wydałem wojnę szujom, łajdakom, mordercom i złodziejom i w walce tej nie ulegnę. Sejm i senat mają nadmiar przywilejów i należałoby, aby ci, którzy powołani są do rządów, mieli więcej praw. Parlament winien odpocząć. Dajcie możność rządzącym odpowiadać za to, czego dokonają. Niech Prezydent tworzy rząd, ale bez nacisku partyj. To jest jego prawo.

Z kandydaturą moją róbcie, co się wam podoba. Nie wstydzę się niczego, skoro się nie wstydzę przed własnym sumieniem. Jest mi obojętnym – wiele głosów otrzymam. Dwa, sto czy dwieście. Nie robię jednak żadnego nacisku co do wybrania mojej osoby. Wybierajcie tego, kogo będziecie chcieli, szukajcie jednak kandydatów apartyjnych i godnych dla wysokiego stanowiska. Gdybyście tak nie postąpili – widzę wszystko w czarnych dla was kolorach, a dla siebie w barwach przykrych, bo nie chciałbym rządzić batem. Rządzenie batem obrzydziłem sobie w państwach zaborczych.

W rozkazie moim do wojska powiedziałem, że wziąwszy państwo słabe i ledwie dyszące – oddaliśmy obywatelom odrodzone i zdolne do życia. Cóżeście z tym państwem uczynili? Uczyniliście zeń pośmiewisko!

Moim programem jest zmniejszenie łajdactw i utorowanie drogi uczciwości. Czekam, a zapewniam panów, że się nie zmienię. Trzeba przejść ponad partyjne interesy, dać oddech państwu i elektowi. Elekt musi posiadać honor ponad chęć zarobienia kilkudziesięciu groszy. Jeżeli chodzi o mnie, to powtarzam raz jeszcze, że się nie zmienię. Będę ścigał złodziei!

krp/jpilsudski.org

LOGO-11a

Brytyjska policja: 58 osób uznanych za zmarłe po pożarze w Londynie

foto: IAR
Londyńska policja metropolitalna poinformowała w sobotę, że zakłada, że 58 osób zaginionych po środowym pożarze wieżowca Grenfell Tower, nie żyje. Służby były w stanie potwierdzić śmierć 30 osób, a ciała 16 z nich zostały przetransportowane do kostnic.

Komisarz Stuart Cundy z policji metropolitalnej podkreślił, że ta liczba może się jeszcze zmienić, bo jest oparta na tym, ile osób zostało zgłoszonych funkcjonariuszom jako zaginione. 30 potwierdzonych ofiar jest wliczonych w łączną liczbę 58, które służby uznają za zmarłe w wyniku pożaru.

„Naprawdę mam nadzieję, że ta liczba się już nie zmieni, ale wciąż może wzrosnąć. Skupiliśmy się na ludziach, o których wiemy, że byli w Grenfell Tower, ale mogły być tam również osoby, o których inni nie wiedzieli, że są wewnątrz budynku” – tłumaczył.

Jednocześnie Cundy potwierdził tożsamość pierwszej ofiary pożaru, 23-letniego syryjskiego studenta inżynierii lądowej Mohammeda Alhajaliego, który według relacji jego brata, Omara, który uratował się z katastrofy, „planował wrócić do Syrii po wojnie, żeby pomóc w jej odbudowie”.

Przedstawiciel policji tłumaczył, że opracowanie wiarygodnej liczby zaginionych wymagało czasu na zweryfikowanie ponad 6 tys. otrzymanych zgłoszeń telefonicznych. „W pewnym momencie mieliśmy zgłoszonych ponad 400 osób” – powiedział.

Po piątkowej przerwie związanej z zagrożeniem, jakie dalsza praca w budynku niosła dla strażaków, w sobotę służby ratownicze ponownie pracują wewnątrz spalonego apartamentowca, docierając do najwyższego, 24. piętra.

Cundy przekazał, że na niedzielę, po wcześniejszej konsultacji z rodzinami ofiar, zaplanowana jest publikacja zdjęć i materiału wideo z miejsca zdarzenia, które „pozwolą opinii publicznej lepiej zrozumieć, ile czasu zajmie nam przeprowadzenie pełnego przeszukania”. Jednocześnie ocenił, że „zajmie to tygodnie, albo może nawet dłużej”.

„Absolutnym priorytetem jest odzyskanie ciał, które wciąż mogą tam być. (…) Zobowiązuję się wobec państwa, że wydobędziemy ich z tego wieżowca najszybciej, jak to będzie możliwe” – zadeklarował komisarz.

Policja zapowiada długie i wyczerpujące śledztwo

W trakcie konferencji prasowej Cundy podkreślił również, że prowadzone śledztwo policji „będzie wyczerpujące”.

„Jeśli zidentyfikujemy kwestie, które są zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego, nie będziemy czekali na koniec śledztwa z przekazaniem tych informacji władzom. (…) Zbadamy również wszystkie przestępstwa kryminalne, które mogły zostać popełnione: ustalimy, co się dokładnie stało i jak przemieszczał się ogień, a także przyjrzymy się samemu budynkowi i jego remontowi” – zapewnił.

W latach 2015-2016 budynek Grenfell Tower przeszedł gruntowny remont, w trakcie którego m.in. wymieniono okna i wzmocniono elewację. Grupa mieszkańców prowadząca bloga Grenfell Action Group opublikowała jednak artykuł, w którym oskarżyła operatora budynku KCTMO o stworzenie „niebezpiecznych warunków do życia” i naruszenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa. Mieszkańcy ostrzegali, że błędne zarządzanie nieruchomością grozi w przyszłości „ogromną katastrofą”.

W piątek dziennik „The Times” poinformował, że firma Rydon, wykonawca ubiegłorocznego remontu budynku, oraz władze dzielnicy Kensington i Chelsea zdecydowały się na tańsze o dwa funty na metrze kwadratowym elementy elewacji (5 tys. funtów w skali budynku), które ze względu na swoją budowę były bardziej podatne na ogień.

W sobotę po południu rodziny ofiar spotkały się na Downing Street w Londynie z brytyjską premier Theresą May, zapowiadając, że później wygłoszą swoje oświadczenie na temat rozmów z szefową rządu.

W czwartek May odmówiła spotkania z nimi w pobliżu miejsca zdarzenia „ze względów bezpieczeństwa”, a w piątek wzięła udział w spotkaniu w lokalnym kościele, z którego wyszła pod silną obstawą policji wśród okrzyków „tchórz”. Wzbudziło to znaczne kontrowersje i krytykę ze strony większości brytyjskich mediów.

Zbudowany w 1974 roku 24-piętrowy blok mieszkalny Grenfell Tower zapalił się krótko przed godz. 1 czasu lokalnego (godz. 2 w Polsce) w nocy z wtorku na środę. To jeden z najpoważniejszych pożarów w budynku mieszkalnym w historii Wielkiej Brytanii.

Z Londynu Jakub Krupa

(PAP)

LOGO-11a

Sondaż wykazał, że nie Komisja Europejska, ale rządy narodowe powinny decydować o imigracji!

Dramat brukselskich elit!

 

fot: YT fot: YT

Amerykański instytut studiów socjologicznych Pew Research Centre przeprowadził w dniach od 2 marca do 17 kwietnia badania ankietowe wśród mieszkańców Unii Europejskiej.

Przepytano prawie 10 tysięcy respondentów w 10 krajach: Francji, Niemczech, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Polsce, Szwecji, Wielkiej Brytanii, we Włoszech oraz na Węgrzech. Ankieterów interesowała opinia o polityce i działaniach Brukseli.

Wynik ankiety zapewne nie zachwycił eurokratów. 74 procent ankietowanych uważa, że to nie Komisja Europejska, albo inna instytucja unijna, winna decydować o imigracji ludów z zewnątrz UE lecz rządy narodowe.

Zdaniem 66 procent rządy narodowe powinny też decydować o rozmiarach i kierunkach migracji wewnątrz Unii Europejskiej. 51 procent respondentów uważa, że to rządy narodowe winny decydować i zawierać porozumienia oraz traktaty handlowe i gospodarcze, a nie Bruksela w imieniu wszystkich krajów członkowskich.

Natomiast, po wyłączeniu respondentów z Wielkiej Brytanii, 53 procent ankietowanych opowiedziało się za rozpisaniem referendum w sprawie dalszego członkostwa w Unii Europejskiej.

Pew Research Centre podkreśla, że ankietowani mieszkańcy 10 krajów stanowią 80 procent ludności Unii Europejskiej oraz 84 procent potencjału gospodarczego UE.

(rav)

LOGO-11a

„Nawet gdybyśmy mieli płacić kary Unii Europejskiej, nie powinniśmy zgodzić się na przyjęcie uchodźców”!

NASZ WYWIAD. Paweł Kukiz!

autor: wPolityce.pl
autor: wPolityce.pl

Jesteście społeczeństwem obywatelskim

Andrzej Duda do klubowiczów „GP”!

 
Andrzej Duda do klubowiczów "GP": jesteście społeczeństwem obywatelskim  - niezalezna.pl

foto: Joanna Lichocka

– To państwo jesteście społeczeństwem obywatelskim, za to ogromnie dziękuję – mówił prezydent Andrzej Duda do uczestników zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Spale. Jak podkreślił, spotkania z klubami „GP” to spotkania, „po których chce się służyć ojczyźnie”.

„To jest rzeczywiście taki dzień, w którym ja się cieszę, że po raz kolejny mogę tutaj być z waszym środowiskiem i po to, żeby powiedzieć: dziękuję, bo mam takie poczucie, że to jest przede wszystkim mój obowiązek jako prezydenta RP” – mówił prezydent.

„To państwo jesteście społeczeństwem obywatelskim” – podkreślił.

Prezydent stwierdził, że jeśli społeczeństwo obywatelskie to są ludzie, którzy gromadzą się po to, żeby myśleć o poważnych sprawach ojczyzny, dyskutować, debatować, to są nimi obecni na spotkaniu członkowie Klubów „Gazety Polskiej”.

„Za to ogromnie dziękuję. Ja nie wiem, czy ci przedstawiciele liberalnej lewicy, którzy do tego nawoływali, chcieli właśnie, żeby tak społeczeństwo obywatelskie w ich rozumieniu wyglądało, ale mam nadzieję, że tak”

– powiedział Duda.

„Bo właśnie tak w moim przekonaniu społeczeństwo obywatelskie powinno wyglądać” – dodał.

Prezydent podkreślił, że po raz piaty uczestniczy w spotkaniach Klubów „Gazety Polskiej”.

„Z radością przyjechałem do was, dlatego że to są zawsze bardzo miłe spotkania, to są takie spotkania, po których rzeczywiście chce się służyć ojczyźnie i po których człowiek ma taki dodatkowy do tej służby zapał”

– zaznaczył prezydent.

Myślę sobie – jeżeli czasem masz chwile zwątpienia, jeżeli czasem masz takie chwile załamania, które przychodzą na człowieka, to spotkaj się z Klubami „Gazety Polskiej”, to będziesz rozumiał, jak bardzo ważna jest twoja służba

– dodał.

niezalezna.pl
LOGO-11a

Czy Jarosławowi Kaczyńskiemu grozi zamach?

 
 foto: pap Telewizja Republika
„Rzeczpospolita” poruszyła temat wpisów w mediach społecznościowych, które zachęcają do zamachu na Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Wedle informacji dziennika zajęła się nimi już Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Wszystko zaczęło się od artykułu „Pod kloszem partii” w tygodniku „Newsweek”, w którym opublikowano szczegółowy plan siedziby PiS oraz zwyczaje Jarosława Kaczyńskiego. Czytelnicy tygodnika mogli się dowiedzieć m.in., o której godzinie prezes Kaczyński pojawia się w siedzibie partii, w jaki sposób zabezpieczony jest budynek, ilu jest ochroniarzy i pracowników biura, a nawet, gdzie są kamery i są jakie przeszkody, aby dostać się do gabinetu lidera PiS.

Wpis pojawił się m.in. na zamkniętej grupie Odnowy, odłamu Komitetu Obrony Demokracji. – Gdyby ktoś chciał dokładnie poznać biuro PiSu i panujące w nim zwyczaje, polecam artykuł: Pod kloszem partii” (Newsweek nr 24, 5-11.06.2017, s. 12-17) oraz związane z nim obrazki, które wklejam poniżej. Mogą stanowić cenne wskazówki, gdzie i jakie przeszkody napotkamy, zanim dotrzemy do gabinetu naczelnika państwa. Wszystko jest do pokonania, gdy opracuje się dobry plan. Znamy przecież filmy pokazujące skuteczne wejścia do skarbców banków, strzeżonych w znacznie bardziej skomplikowany sposób. Wypada mi życzyć udanego wejścia, wykonania zadania i bezproblemowego zniknięcia. A co z łupem/nagrodą? Wdzięczność narodu! To nieprzeliczalne na pieniądze – można było przeczytać na Facebooku. Wpis już jest usunięty.

rzeczpospolita

LOGO-11a