Prokuratura chce przedłużenia śledztwa w sprawie nielegalnej inwigilacji

fot

Jest wniosek o przedłużenie postępowania (fot. arch.PAP/Paweł Supernak)

Prokuratura Regionalna w Krakowie wystąpiła z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o przedłużenie śledztwa w sprawie nielegalnych działań ABW, SKW i CBA w czasach rządów PO i PSL. Chodzi m.in. o nielegalną inwigilację kilkudziesięciu dziennikarzy i polityków opozycji.

Prokuratura Regionalna w Krakowie prowadzi cztery duże śledztwa dotyczące nielegalnych działań służb w czasach rządów PO i PSL. — Główne śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego w latach 2007-2015, w związku z prowadzonymi czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi wobec szeregu osób — informuje Włodzimierz Krzywicki z Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

Z tego śledztwa wyłączono trzy inne postępowania, które, jak informuje Krzywicki, mają „zbliżony zakres przedmiotowy i podmiotowy”.

Prokuratorzy mieli zamknąć śledztwo 7 czerwca 2017 roku. — Termin był niewykonalny. Materiał jest zbyt obszerny, poza tym nie na wszystkich materiałach zostały zdjęte klauzule i nie wszystko zostało nam przekazane. Dlatego potrzebujemy więcej czasu — mówi rozmówca tvp.info znający akta sprawy. Jak wynika z naszych informacji, dotychczas prokuratorzy przesłuchali m.in. 30 osób. 17 z nich ma w śledztwie status pokrzywdzonych. Pozostałe są świadkami.

Według informacji portalu tvp.info, śledztwo w sprawie nielegalnego działania służb w czasach PO-PSL zostanie przedłużone do końca grudnia 2017 roku.

Na tropie służb

Do Prokuratury Regionalnej w Krakowie zostało przekazanych 21 zawiadomień, które po przeprowadzonym audycie w ABW i CBA wiosną 2016 roku złożył Mariusz Kamiński, koordynator ds. służb. — Zawiadomienia oraz wszelkie materiały w tej sprawie zostały przekazane prokuraturze, a obecnie są objęte tajemnicą śledztwa i nie mogą być podawane do publicznej wiadomości — mówi Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora ds. służb. Również prokuratura jest oszczędna w informowaniu o szczegółach śledztwa. Publicznie wiadomo, że wśród spraw, którymi zajmują się śledczy, jest nielegalna inwigilacja dziennikarzy.

Wiosną 2016 roku Mariusz Kamiński informował, że ABW w czasach rządów PO — PSL nielegalnie sprawdzała 68 dziennikarzy zatrudnionych w „Rzeczpospolitej”. Sprawdzano m.in. bilingi ich telefonów komórkowych. ABW zajęła się redakcją Rzeczpospolitej po tym, jak dziennik ujawnił w 2010 roku treści rozmów z tzw. afery hazardowej.

Kolejnym wątkiem, który badany jest przez Prokuraturę Regionalną, jest sprawa nielegalnych działań SKW. Również i w tym przypadku służba miała zajmować się rozpracowywaniem dziennikarzy nieprzychylnych rządom PO i PSL, ale żołnierze zbierali też informacje o opozycji. To śledztwo wszczęto jeszcze jesienią 2015 roku w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Później całość materiałów przekazano do Krakowa do specjalnego zespołu śledczych, którzy wyjaśniają nielegalne działania służb za czasów rządów PO-PSL. — W śledztwie, prowadzonym łącznie co do wszystkich wątków, do tej pory nie przedstawiono nikomu zarzutów — mówi Zbigniew Gabryś – Naczelnik Wydziału Organizacyjno-Sądowego Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

Audyt Maja

Kolejna sprawa, którą zajmowali się prokuratorzy, dotyczyła nielegalnych działań podejmowanych przez Biuro Spraw Wewnętrznych, czyli policji w policji, po wybuchu tzw. afery podsłuchowej w 2014 roku. Oficjalnie śledztwo w sprawie jednego z największych skandali politycznych w Polsce prowadził specjalny zespół ABW, który współpracował z Prokuraturą Okręgową Warszawa-Praga. Później całość czynności operacyjnych i dochodzeniowych przekazano Centralnemu Biuru Śledczemu Policji.

Po przegranych przez rząd PO i PSL wyborach okazało się, że w Komendzie Głównej Policji działał jeszcze jeden zespół, który miał o wiele szersze uprawnienia niż grupa złożona z funkcjonariuszy CBŚP. Jej trzon stanowili policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych. Oficjalnie zajmowali się śledztwem w sprawie nieprawidłowości w KGP. Nieoficjalnie, pod pozorem tego postępowania, mieli inwigilować dziennikarzy i szefów służb. W skład zespołu mieli też wchodzić funkcjonariusze SKW, którzy pomagali BSW podczas obserwacji.

Żołnierze SKW wpadli m.in., kiedy obserwowali mieszkanie Pawła Wojtunika na Ursynowie. Namierzyli ich oficerowie BOR. W styczniu 2016 roku Zbigniew Maj, ówczesny Komendant Główny Policji, informował, że „wobec dziennikarzy i ich rodzin były prowadzone policyjne czynności operacyjne” .

Na jego wniosek przeprowadzono audyt, który miał potwierdzać nieprawidłowości. Przekazano go do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledczy odmówili jednak wszczęcia śledztwa. Ale ani prokuratura, ani policja nigdy nie ujawniły co znajdowało się w raporcie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s