Dzień: 9 czerwca 2017

Czy księdzu Sowie wolno więcej? „Podobnie, jak wulgarność, poraża jego hipokryzja”!

 

fot: YouTube fot: YouTube

Nikt chyba nie miał wątpliwości, jakie są sympatie polityczne księdza Kazimierza Sowy. Już jego zaangażowanie w TVN-owską telewizję Religia, mającą być antidotum na TV TRWAM, na antenie której prowadził wraz z Ryszardem Petru i o. Maciejem Ziębą (OP) program „Moralność i etyka czasów kryzysu” (!) musiało katolikom dać do myślenia.

Kropka nad „i” została jednak postawiona, kiedy ks. Sowa (w 2013 r.) objął stanowisko sekretarza Rady Nadzorczej spółki akcyjnej „Krakchemia”. Tego typu synekury trafiają się raczej zasłużonym dla „królika”. To wiedza powszechna.

Skoro wiadomo kim jest i jakich ma przyjaciół ksiądz Kazimierz Sowa, jego obecność w knajpie u „Sowy i Przyjaciół” wydawać by się mogła czymś niemal naturalnym. I tak poniekąd jest, z jednym zastrzeżeniem: mało kto się mógł jednak spodziewać, że jest aż tak źle. Zaprezentowane w TVP Info fragmenty kelnerskich nagrań są szokujące, nie tylko przez to co, ale również jak jest mówione. Rynsztokowe słowa w ustach kapłana, który rozmawia z wpływowymi politykami o tym, kto i gdzie ma się znaleźć, który biskup i która diecezja są mniej lub bardziej godne „POparcia”, nawołujący wprost do zniszczenia konkretnej redakcji, to dowód na jego upadek, totalne zagubienie. Musi wywołać niesmak i oburzenie, bo rzuca cień na cały stan duchowny, rzeszę wspaniałych, Bożych księży.

Kazimierz Sowa, ze swą pychą, faryzeizmem i prostactwem, jest – mam nadzieję – jedynym, tak upolitycznionym kapłanem. Podobnie, jak wulgarność, poraża jego hipokryzja. Guru od spraw „duchowych” i duchownych, wielu „zaprzyjaźnionych” mediów, który wielokrotnie, przy różnych okazjach, chłostał ciętym językiem „politykujących kapłanów”, zwłaszcza tych związanych z toruńskimi mediami, okazał się być tej polityki nad wyraz aktywnym uczestnikiem. Smutne.

Należy mieć tylko nadzieję, że ci sami członkowie polskiego Episkopatu, którzy szybko i zdecydowanie reagują na opinie niektórych redakcji w kwestii nieoprawnych politycznie kapłanów, nierzadko patriotów, usłyszą słowa ks. Sowy, nagrane w czasie spotkań z politykami PO w restauracji wspomnianej i z równą stanowczością na nie zareagują.

A w intencji nieszczęsnego kapłana po prostu się módlmy.

pn.pl

LOGO-11a

Mistrz hipokryzji! Jak ks. Sowa walczył z kolesiostwem i nauczał etyki

Znalezione obrazy dla zapytania kazimierz sowa
foto: Twitter

Ks. Kazimierz Sowa, który twierdził, że „Gazetę Polską” trzeba „zniszczyć”, w wywiadzie udzielonym w 2011 r. mówił, że… „dobrze być etycznym”. Przypominamy jego wywiad z 2011 r. Udzielony – uwaga – pismu zatytułowanemu… „POgłos – OGÓLNOPOLSKA GAZETA PLATFORMY OBYWATELSKIEJ”.

Już wtedy ks. Sowa nie krył swoich sympatii politycznych. Jestem od wielu lat pod wrażeniem stylu polityki w wykonaniu premiera Tuska. To właśnie on pokazał, że nie będzie tolerował wśród członków PO i współpracowników zachowań wątpliwych moralnie, nawet jeśli nie mają znamion prawnych nadużyć. Poradził sobie z największą bolączką polskiej polityki – z kolesiostwem, z „mordo ty moja”, z partykularnymi interesami politycznej grupy  mówił.

Kapłan przypominał wówczas, że „politycy PO są więc szczególnie narażeni na pokuszenie, muszą sobie częściej zadawać pytania etyczne, nie mogą uśpić swojego sumienia”.

„Moralna polityka to taka, która zabiega o wspólne dobro, o społeczny rozwój, o wzrost gospodarczy, tworzy ludziom lepszą przestrzeń do życia, a jednocześnie nie zaskakuje wynajdywaniem kolejnych wrogów,spisków, układów. Rozwiązuje problemy, a nie tylko o nich mówi… Mam przekonanie, że wielu ludziom naprawdę zaczęło się żyć lepiej”

– przekonywał.

Jako przykład tego, co jest „moralnie naganne”, podał „poniżanie politycznych konkurentów”. Wymienił tu m.in. obecnego wicemarszałka Sejmu, Joachima Brudzińskiego, który mówi, że „mamy dziadowskiego premiera i dziadowskie państwo”. „To jest to obelga poniżająca także mnie jako zwykłego obywatela” – stwierdził „moralny” kapłan. Ks. Sowa, jako niemoralne, wymienił jeszcze „handel polityczny” i „kłamstwo”. „Odpowiedzialny i etyczny polityk nie może oszukiwać wyborców, nie powinien obiecywać gruszek na wierzbie. Jeśli trzeba przeprowadzić bolesne dla społeczeństwa reformy, polityk powinien o tym uprzedzić. I bardzo nieetyczne jest to, co potocznie nazywamy wkładaniem kija w szprychy, czyli dążenie do tego, żeby polityczny oponent się wyłożył. Takiemu działaniu nie przyświeca troska o społeczne dobro, tylko o egoistycznie rozumiane dobro własne: umyślnie powoduje się wypadek, po to, żeby wykończyć przeciwnika i zająć jego miejsce za wszelką cenę– mówił ks. Sowa w 2011 r.

Kapłan – specjalista od „niszczenia” tytułów prasowych niewygodnych dla wywodzących się z PRL oligarchów – już wówczas pouczał Jarosława Kaczyńskiego. „Polacy potrafią już nagannie ocenić język nienawiści. Proszę zauważyć, że PiS poszybował w sondażach wtedy, gdy wprowadził do kampanii wyborczej retorykę spokoju, jedności i miłości. Z języka Jarosława Kaczyńskiego usunięto agresję. Łagodny baranek zjednał sobie ludzi” – oceniał. Zdaniem ks. Sowy prezes PiS „został ukarany i za fałszowanie swojego prawdziwego wizerunku i za konfliktową retorykę”.

Wywiad – który ks. Kazimierz Sowa udzielił w styczniu 2011 r. gazecie „POgłos -OGÓLNOPOLSKA GAZETA PLATFORMY OBYWATELSKIEJ” – przypomniał jeden z użytkowników Twittera:

niezalezna.pl
LOGO-11a

Dowartościowywanie przez prezydenta wrogów obozu patriotycznego

Nasz news!

7347

Hołubienie przez A. Dudę prezesa sorosowskiej Fundacji Batorego
Żydowski miliarder z USA George Soros jest powszechnie znany jako wróg chrześcijaństwa i państw narodowych. Premier Węgier Viktor Orbán, który przez wiele lat z bliska obserwował katastrofalne oddziaływania Sorosa i jego fundacji na Węgrzech od dawna prowadzi z nim bezkompromisową walkę. Jako pierwszy powstrzymał najazd muzułmanów na Węgry, bardzo mocno wspierany przez Sorosa. Przeprowadził rewizje w lokalach organizacji sponsorowanych na Węgrzech przez Sorosa. A dziś, pomimo protestów luminarzy UE dąży do zlikwidowania sorosowskiej uczelni na Węgrzech, uczelni kształcącej przyszłych wrogów idei narodowych i chrześcijaństwa. Tak robi wielki patriota węgierski, traktujący interesy narodowe jako rzecz najważniejszą. A co robi polski prezydent Andrzej Duda Wyraźnie hołubi Aleksandra Smolara, prezesa głównej sorosowskiej fundacji w Polsce – Fundacji Batorego. Pomimo tego, że Smolar nie jest historykiem, lecz socjologiem, został zaproszony na spotkanie prezydenta Dudy z historykami. A tam tylko bruździł, występując przeciw lansowanej przez PiS tak potrzebnej polskiej polityce historycznej. (Pisałem o tym już szerzej na blogu, wyrażając mocne zdziwienie zaproszeniem Smolara na spotkanie prezydenta z historykami). Ciekawe, że prezydent Duda, mocno akcentujący na co dzień swą religijność, tak hołubi zdecydowanego wroga Kościoła katolickiego Aleksandra Smolara. Przypomnę tu, co pisałem na temat tych smolarowych antykościelnych fobii w książce ‘Czerwone Dynastie” (Warszawa 2014,ss.102-103 ) : „Konsekwentnie (Smolar- JRN) reprezentował bardzo krytyczne poglądy na temat Kościoła katolickiego. Już we wrześniu 1989 r. zaatakował Kościół katolicki w Polsce na łamach „Le Quotidien de Paris”, zarzucając mu rzekomą zupełną „niewrażliwość” na sprawy martyrologii polskich Żydów”. Samego Prymasa Polski Józefa Glempa Smolar oskarżył tam o to, że jakoby „chce poprzeć prądy nacjonalistyczne i tradycjonalistyczne”. W artykule „Polska Kwaśniewskiego” („Tygodnik Powszechny” z 7 stycznia 1996) Smolar znów zaakcentował rzekome zagrożenia ze strony Kościoła w Polsce, pisząc: „(…) głos na Kwaśniewskiego, to był również głos przeciwko próbom nowej ortodoksji w życiu publicznym, glos protestu przeciwko paternalizmowi Kościoła katolickiego i traktowaniu połowy Polski jako pogan” (…)
Smolar nadal postrzega Kościół katolicki w Polsce w ciemnych barwach, jako rzekomą przeszkodę w rozwoju Polski. Świadczyła o tym choćby jego postawa w czasie prowadzonej przez niego w listopadzie 2012 r. debaty „Kościół wobec polskich problemów” ws Fundacji Batorego. Według artykułu Macieja Marosza i Dominiki Marosz: „Antyklerykałowie rozliczali Kościół” ( Niezależna.pl z 30 listopada 2012 ): „Aleksander Smolar obwinił tę instytucję (Kościół- JRN) o niszczenie demokracji przez opowiadanie się jej po stronie twórców „religii smoleńskiej”. Odsłony tego gorszącego widowiska obserwowaliśmy w ostatnim czasie często. Kościół , popierając coraz bardziej prawicę, stracił obiektywizm – stwierdził gospodarz debaty.- Prezentuje daleko niedemokratyczną, prawicową interpretacje losów Polski. Staje się składnikiem skrajnych sił – krytykował Smolar”. Smolar zwykł szczególnie ostro krytykować Radio Maryja (…)”.
Czytając niektóre wypowiedzi Smolara można być zaszokowany ogromną pychą, z jaką wystawiał on pogardliwe cenzurki czołowym prawicowym politykom, z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Np. w wywiadzie dla „Faktu” z września 2010 r. Smolar powiedział m.in.: „Wydaje mi się, że minął czas współczucia dla tego człowieka (J. Kaczyńskiego- JRN), bo naraża on na szwank ważne interesy państwa i polskiej demokracji. Nawet największy dramat osobisty nie może tego usprawiedliwiać (…)”. 11 kwietnia 2011 r. Smolar powiedział w Radiu Zet o Kaczyńskim:. „Ja widziałem raczej mściciela, nie widziałem człowieka, nie widziałem zupełnie człowieka cierpiącego, tylko człowieka mściciela, który się chce zemścić, i który chce dla siebie i dla brata miejsce w historii zagwarantować”. .Jednym z przykładów szczególnie agresywnych napaści A. Smolara na Jarosława Kaczyńskiego była jego wypowiedź z grudnia 2012 r. na antenie Radia ZET. Powiedział tam m.in.: „Kaczyński się ośmiesza, a dla polityka nie ma nic gorszego niż śmiech. Tak kończy się kariera Jarosława Kaczyńskiego (…) On nie jest w stanie się kontrolować. Napędza go nienawiść”. (Cyt. za Aleksander Smolar o Jarosławie Kaczyńskim: Napędza go Nienawiść, jego kariera się Kończy, Superexpress z 17 grudnia 2012 ). W innej wypowiedzi z tego samego okresu -dla Radia ZET Smolar przekonywał, że Kaczyński jest „nieprzewidywalny, niekontrolowany, nieobliczalny (…) i po prostu niebezpieczny dla Polski”.(Cyt za: Kaczyński jest niebezpieczny dla Polski, „Superexpress” z 15 marca 2011 ). Dodajmy, że A. Smolar jest wciąż zajadłym wrogiem lustracji. Już 4-5 września 1993 r. zaatakował Jana Olszewskiego i Antoniego Macierewicza za „brutalność, irracjonalizm podjętej próby uśmiercenia polskich elit za pomocą akt Służby Bezpieczeństwa”. Myślę, że pod apelami Smolara na rzecz internacjonalistycznej „ograniczonej suwerenności” Polski w UE mogłaby podpisać się oburącz para jego rodziców: Hersza Smolara i Walentyny Najdus, zajadłych działaczy KPP, partii zdrady narodowej.
Także w tym roku Smolar kontynuował napaści na PiS i J. Kaczyńskiego. W wywiadzie z 11 stycznia 2017 r. powiedział: „Kaczyński postawił na drastyczne zaostrzenie konfliktu. Niewykluczone jest użycie przez władze przemocy. A to oznacza, że także sama opozycja nie będzie mogła pozostać milcząca”.
Zdumiewa fakt, że prezydent Duda uznał Aleksandra Smolara, tak stronniczego przeciwnika Kościoła i rządów Dobrej Zmiany oraz niebywale skrajnego potwarcy w stosunku do J. Kaczyńskiego jako partnera godnego zaproszenia na swoje spotkanie z historykami. A przecież tak tendencyjnego wroga polskich przemian należałoby konsekwentnie ignorować. Być może chodziło tylko o kolejną próbę przymilania sie prezydenta Dudy do czołowych lemingów. W każdym razie zaproszenie socjologa Smolara, „pogromcy” J. Kaczyńskiego na spotkanie historyków, pomimo, że historykiem nigdy nie był, stanowiło aż nadto nielojalny gest wobec prezesa PiS.

Prezenty prezydenta A. Dudy dla orkiestry J. Owsiaka

31 stycznia 2016 r. pisałem na tym blogu: „Prawdziwym niczym nieuzasadnionym zgrzytem, powszechnie krytykowanym w kręgach patriotycznych było podarowanie przez prezydenta Dudę nart dla tzw. Świątecznej Orkiestry J. Owsiaka. Aż nadto znana jest antypatriotyczna i antyreligijna postawa Jerzego Owsiaka, jego ukochanie dla lewactwa i antywartości, a zarazem głęboka zajadła niechęć do prawicy, w tym do PiS-u. (Por. moje „Czerwone dynastie”, Warszawa , t. 3). Pytanie, kto doradził Panu Prezydentowi ten prezent dla organizacji symbolizowanej przez człowieka, jakże wrogiemu zasadom, którymi kierują się nowe władze? Czas najwyższy skończyć z wieloletnim niczym nieuzasadnionym uprzywilejowaniem Orkiestry Owsiaka kosztem Caritasu, etc.” Ostro skrytykował gest prezydenta A. Dudy z nartami dla Owsiaka znany publicysta Łukasz Warzecha, pisząc: „Tu dochodzimy do sprawy zasadniczej, zahaczającej o sferę metapolityczną: Jerzy Owsiak nie jest pierwszym lepszym działaczem dobroczynnym, a WOŚP nie jest pierwszą lepszą imprezą tego typu. Owsiak jest jednym z najważniejszych żołnierzy w wojnie kulturowej o tożsamość państwa, a jego impreza była przez lata używana do obłudnego wspierania głoszonych przez niego w istocie politycznych tez. Owsiaka nie da się oddzielić od WOŚP, a WOŚP – od Przystanku Woodstock, imprezy o całkowicie już jednoznacznym politycznym wymiarze. (…) Prezydent powinien rozumieć, że przekazując swoje narty na WOŚP, nie wykonuje jedynie zwykłego gestu wsparcia jednej z wielu organizacji, ale popełnia zasadniczy błąd: swoim autorytetem wspiera moralny szantaż, od lat uprawiany przez koryfeuszy III RP – systemu, z którym nowa władza miała walczyć”. (Por. L. Warzecha: „Narty dla Owsiaka, czyli błąd prezydenta, wPolityce.plwpolityce.pl/polityka/277336-narty-dla-owsiaka-czyli-blad-prezydenta 7 sty 2016)/. Krytyki wręczenia przez prezydenta A. Dudę nart dla Owsiaka nie zmieniły stanowiska prezydenta. W grudniu 2016 r. podarował dla orkiestry Owsiaka zdjęcie swojej żony.
Teraz przypomnę. Jerzy Owsiak, syn zajadłego ateisty, pułkownika milicji, sam niejednokrotnie dawał wyraz antykościelnym fobiom. Już na początku lat 90-tych Owsiak ogłaszał hymnem w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „:Kobranocka” (Wg. P. Lisiewicz : Seks zamiast armat, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.) Piosenka w obrzydliwy sposób lżyła Kościół, wiarę i duchownych. Dość zacytować choćby taki oto fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł

O stosunkach, o stosunkach przerywanych
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany
Wiara w cud, mrowie złud
Które ty opłacasz swoja mrówczą pracą
Dokąd pójść, zewsząd gnój
Zwykły gnój, za który nigdy nie zapłacą”.
(Por. P. Lisiewicz: Ten który zniszczył bunt, „Nowe Państwo”, nr 1 z 2013 r.)
Wyszydzanie w piosence „lęku klech… na głupotę przekuwanego, wiary w cud” nijak nie przeszkadzało Owsiakowi. Co więcej, zalecał bluźnierczą piosenkę na hymn! Propagowanie antykościelnej „Hipisówki” nie było czymś odosobnionym. Jak wspominał Grzegorz Wierzchołowski : „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał na przykład lewacki zespół „Hurt”, śpiewając m.in.: „Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi”. (Por. G. Wierzchołowski : „Przystanek Postęp.” „Gazeta Polska” 29 sierpnia 2007 r.) W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in. „Ludzie za granicą mnie pytają: „Czy naprawdę u was myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?” Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować”. (Cyt. za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 ). Szokujący był fakt, że Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, a w szczególności wobec sekty Hare Kriszna. (Por. szerzej wywiad A. Mikołajczyk z socjologiem prof. Jackiem Kurzępą, „OZON”, 2 sierpnia 2008). Na tle nader życzliwego stosunku Owsiaka do Hare Kriszny tym, bardziej szokujący był jego bardzo niechętny stosunek do „Przystanku Jezus” W 2003 r. doszło do usunięcia przez Owsiaka „Przystanku Jezus” i duchownych z Przystanku Woodstock. (Por. szerzej komentarz Stanisława Michalkiewicza: „Nie będzie Jezus pluł nam w twarz:, „Nasza Polska” z 22 lipca 2003.). I taki nienawistny stosunek Owsiaka do Kościoła i wiary jakoś nie przeszkadzał prezydentowi A. Dudzie, skądinąd tak mocno akcentującemu swą religijność, w honorowaniu kolejnymi prezentami Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dziwne.
Przypomnijmy, że Owsiak niejednokrotnie pozwalał sobie na publiczne ujawnianie fobii wobec swego narodu. Np. w 2000 r. Owsiak w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy więcej” powiedział : „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale marginalne zjawisko” (…) Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (Duży udział w tym ma Kościół, który nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad i. (…) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni wobec osób innej wiar”. Wrodzony prymitywizm i nieokrzesanie częstokroć popychały Owsiaka do otwartego wypowiadania jakichś obrzydliwych opinii o Polsce. Np. 8 czerwca 2001 r. w Żarach Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki”.(Podkr. – JRN. Wg. MZM: Polska to „pip….kraj”, „Nasza Polska z 19 czerwca 2001.) O Owsiaka pogardzie dla Polski zob. szerzej J. R. Nowak : „Czerwone dynastie”, Warszawa 2014,ss.194-195). Czy to też nie przeszkadzało aż nadto wyrozumiałemu wobec antyPolaków prezydentowi A. Dudzie?
Rozzuchwalony wsparciem prezydenta A. Dudy dla jego orkiestry mały człowieczek Owsiak wielokrotnie pozwalał sobie na pouczanie prezydenta RP, co ma robić w różnych sprawach. 14 kwietnia 2017 r. Owsiak ostro skrytykował prezydenta Dudę za podpisanie ustawy o tzw. sieci szpitali, mówiąc : „Nie jest Pan „ludzkim panem”. 18 marca 2017 r. Owsiak pouczał prezydenta w liście do jego żony Agaty Kornhauser – Duda: „Obserwujemy trzęsienie ziemi w polskiej armii. Niech pani porozmawia o tym z mężem”. A cóż to za poufałość z żoną prezydenta ze strony samokreującego się na eksperta od stanu polskiej armii niedouczonego Owsiaka. Wcześniej 10 stycznia 2017 r. w rozmowie z „Faktem” Owsiak przekonywał, że byłoby lepiej, gdyby prezydent każdą ustawę konsultował z żoną, która mogłaby ją wcześniej przeczytać ze zrozumieniem i wyjaśnić mężowi, o co w niej chodzi. Po prostu bezczelność!
Warto przypomnieć, że Owsiak wielokrotnie publicznie dawał wyraz swej niechęci do PiS, Kaczyńskich i Macierewicza. Już na przystanku Woodstock w 2006 r. Owsiak krzyczał ze sceny o wk……. go Romku i dwóch fanatykach, którzy rządzą Polską”. (Wg. G. Wierzchołowski :Przystanek Postęp, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r. Wywiad udzielony za rządu J. Kaczyńskiego w maju 2007 r. wymownie zatytułował: „W Polsce przyszły podłe czasy” („Rzeczpospolita” z 18 maja 2007 r. ). W październiku 2013 r. Owsiak wystąpił z niebywale ostrym i chamskim atakiem na Antoniego Macierewicza w programie „Fakty po Faktach” w TVN 24. Powiedział tam m.in.: „Nie mogę słuchać tej trucizny nienawiści, która jest z tych komunikatów pana Macierewicza i jego ekip[y (…) Tak się w tym zakręciliśmy, ze kiedy dzisiaj 50 dzieci robiło masaż serca (…) to ta wiadomość została przykryta totalnym pier….em, które od iluś miesięcy sączy się z chorych głów i wschodzi w nas, zatruwa wszystkich Polaków”. I taka nienawiść Owsiaka do przywódców PiS jakoś nie przeszkadza prezydentowi A. Dudzie w uhonorowywaniu darami jego orkiestry zamiast zajęcia sie promocją dużo mniej popularyzowanego katolickiego Caritasu.
Zachowanie prezydenta Dudy wobec takich przeciwników Kościoła katolickiego jak A. Smolar czy J. Owsiak budzi dość uzasadnione wątpliwości co do siły przekonań religijnych pana prezydenta. Dodajmy do tego bardzo ciepłe spotkanie prezydenta Dudy z ordynarnym wrogiem chrześcijaństwa z USA – prezesem Ligi Przeciw Zniesłaswieniom A. Foxmanem, dziwny brak reakcji na plugawe bluźniercze przedstawienie „Klątwy” w Warszawie. Równocześnie z tym prezydent Duda nie dał żadnej odpowiedzi na skierowany do niego w marcu 2017 r. list otwarty b. europosła Witolda Tomczaka w sprawie nękania go od 11 lat przez prokuraturę za zrzucenie głazu z popiersia Jana Pawła II na prowokacyjnej rzeźbie cudzoziemskiego rzeźbiarza. Jakiś dziwny brak wrażliwości prezydenta Dudy na konkretne realne problemy w sprawach religii. Inna kwestia. Jak ujawnił prezydencki minister Andrzej Dera : „W całym sezonie 7 razy prezydent był na nartach”. A może zamiast aż tylu wypoczynkowych wypadów na narty prezydent b Duda nieco więcej poczytałby, by nie popełniać z ignorancji takich błędów jak uhonorowywanie skrajnego oszusta i roszczeniowca wobec Polski S. Weissa i antypolskiego renegata J. Karskiego, dziwnej postawy wobec takich przeciwników Kościoła katolickiego i Narodu jak A. Smolar i J. Owsiak. Opisane wyżej przykłady stosunku do Smolara i Owsiaka wyraźnie pokazują umizgi prezydenta A. Dudy do środowiska lemingów, próby przypochlebiania się ich elektoratowi. Tyle, że umizgi te są dokonywane wbrew poglądom tak licznych patriotycznych środowisk, które wybrały go wiele miesięcy temu na prezydenta RP.

Przedstawiciele Białego Domu w Warszawie. Przygotowują wizytę Trumpa

z21430119IE,Donald-Trump

Dziś do Warszawy przybyła grupa przygotowawcza z Waszyngtonu, są to przedstawiciele Białego Domu i Secret Service – dowiedziało się nieoficjalnie Polskie Radio.

Według tych doniesień, taka wizyta „jeszcze niczego nie przesądza”, ale wskazuje, że plany wizyty w Polsce prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa są „zaawansowane”. Na razie jednak w tej sprawie nie ma ostatecznej decyzji, która – jak się dowiadujemy- zapewne zapadnie po tym rekonesansie.

Informacja o możliwej wizycie prezydenta USA w Polsce pojawiła się wczoraj. Agencja Reutera podała, że amerykański prezydent prawdopodobnie odwiedzi Polskę 6 lipca. Kancelaria Prezydenta nie ma jeszcze potwierdzenia, że Donald Trump przyjedzie do Polski.
Zaproszenie od Andrzeja Dudy

Amerykański prezydent został zaproszony do Polski przez Andrzeja Dudę podczas spotkania w Brukseli. Jednak – jak zastrzegł rzecznik polskiego prezydenta Krzysztof Łapiński – jest za wcześnie, by mówić o konkretach.

– Data 6 lipca jest jedną z możliwych, natomiast ja nie mogę się odnosić do pewnego rodzaju spekulacji, czy komunikować, jak rozmowy są toczone – powiedział dziennikarzom minister w Kancelarii Prezydenta.
Agencja Reutera, podając datę wizyty, powołała się na „trzy oficjalne źródła”.

IAR/PAP

LOGO-11a

Kukizowi coraz bliżej do Platformy

7715b44e-449e-4966-97f2-ec7266ef5921

Wczoraj klub Kukiz’15 wydał oświadczenie, w którym napisano, iż poseł Piotr Liroy-Marzec „otoczył się ludźmi, dla których, ze względu na nasze standardy, nie może być miejsca w ruchu Kukiz’15”. Wśród tych ludzi mieli być byli działacze Prawa i Sprawiedliwości. Jak Pan skomentuje tego typu „oskarżenie” wobec posła Liroya-Marca?

Stanisław Pięta, poseł PiS: Nie wiem nic na temat osób, którymi „otacza się” pan poseł Piotr Liroy-Marzec. Mogę za to obserwować tylko jego działania i słuchać jego wypowiedzi. Z dotychczasowej aktywności pana posła, nie mam podstaw, by oceniać go negatywnie. Nie zgadzam się wprawdzie z jego pomysłem na legalizację marihuany, gdyż legalizacja nawet miękkiego narkotyku stanowi zachętę dla wielu osób do sięgnięcia po bardziej groźne specyfiki. Byłoby to przełamanie bariery, którą normalny człowiek posiada i wie, że nie wolno sięgać po tego rodzaju specyfiki. Wobec tego pomysłu moje stanowisko jest krytyczne, ale jeśli chodzi o merytoryczną stronę wystąpień pana Liroya, nie mam pod jej kątem uwag. Biorąc pod uwagę jego wcześniejszą działalność, aktywność parlamentarna posła Liroya-Marca jest jak sądzę dla wielu pozytywnym zaskoczeniem.

Czy „otoczenie się” ludźmi PiS to powód, żeby wyrzucać posła?

Ani współpraca z ludźmi Prawa i Sprawiedliwości, ani współpraca z ludźmi innych ugrupowań, jeśli ma charakter merytoryczny i służy dobru wspólnemu, nie może być argumentem dyskwalifikującym w działalności pana posła Liroya.

Myśli Pan, że klub Kukiz’15 walczy tym samym o dobry wizerunek ugrupowania antysystemowego?

Mówiąc szczerze jestem trochę zdumiony postawą lidera tej formacji. Pamiętam, że wcześniej popierał niepodległą Ukrainę, jeździł na Majdan, a potem można było zanotować jego wypowiedzi bardzo niechętne naszemu wschodniemu sąsiadowi. Wcześniej lubił ubierać się w koszulki, które wskazywałyby na jego szacunek wobec Żołnierzy Wyklętych, podczas gdy później słyszeliśmy zdumiewające wypowiedzi o tym, że Żołnierze Wyklęci, przynajmniej niektórzy, to bandyci. Wpisywanie się w narrację „Gazety Wyborczej” było więc dużym zaskoczeniem. Ostatnio media donosiły o akceptacji dla przyjazdu do Polski imigrantów. Wydaje mi się, że to zbyt chaotyczny przekaz. Nie zamierzam pouczać pana Kukiza, bo każdy działa na własną odpowiedzialność. Nie sądzę jednak, aby w kreowaniu wizerunku ugrupowania antysystemowego pan Kukiz był szczególnie wiarygodny.

Dlaczego?

Uważam tak, ponieważ jego ataki na ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza pokazują, że jest mu coraz bliżej do Platformy Obywatelskiej. Nie chcę wypominać wcześniejszych działań, takich jak popieranie w wyborach Hanny Gronkiewicz-Waltz, gdyż każdy może się pomylić i przemyśleć swoje decyzje. Obserwujemy w tym przypadku jednak dość nieciekawy zwrot, coraz więcej wypowiedzi niechętnych Prawu i Sprawiedliwości i coraz więcej wypowiedzi, które sytuują pana Pawła Kukiza blisko PO.

Czy Pana zdaniem Kukiz’15 może się rozpaść poprzez tego rodzaju decyzje?

Nie jestem w stanie tego przewidzieć. Chciałbym, aby ta formacja była partnerem Prawa i Sprawiedliwości w reformowaniu państwa, w jego naprawianiu i usuwaniu patologii niszczących wolną Polskę od 1989 roku.

Dziękuję za rozmowę.

fronda.pl/ LOGO-11a

Szefowie rządów Polski i Danii podpisali memorandum ws. realizacji Baltic Pipe

 Fot. PAP/Radek Pietruszka
Premier Beata Szydło i szef duńskiego rządu Lars Lokke Rasmussen podpisali w piątek w Kopenhadze memorandum w sprawie gazociągu Baltic Pipe, deklarujące poparcie dla tego projektu oraz wolę współpracy, która doprowadzić powinna do jego pełnej realizacji w 2022 roku.

Polsko-duńsko-norweski projekt gazociągu Baltic Pipe ma połączyć polski system przesyłu gazu ze złożami na szelfie norweskim Morza Północnego.

Memorandum stwierdza, że strony porozumienia biorą pod uwagę zobowiązanie do budowy Unii Europejskiej o „przyszłościowej” polityce klimatycznej, konieczność dostarczenia europejskim konsumentom bezpiecznej energii w przystępnej cenie oraz potrzebę stworzenia w Polsce, Danii, a także w rejonie Bałtyku i Europie Wschodniej stabilnych, zróżnicowanych, bezpiecznych i wiarygodnych rynków gazu.

Premierzy potwierdzają w dokumencie, że studium wykonalności tego projektu wskazuje na „możliwe korzyści dla obu stron” porozumienia.

Strony deklarują, że podejmą „wszelkie stosowne kroki, by wesprzeć (firmy) Energinet.dk i GAZ-SYSTEM w ich wysiłkach na rzecz implementacji projektu”.

Ponadto strony deklarują gotowość stworzenia „właściwych ram prawnych” prowadzących do zawarcia porozumienia międzyrządowego i dostosowujących przepisy krajowe tak, aby możliwa była realizacja projektu.

Polska i Dania potwierdzają ponadto w dokumencie gotowość rozwijania współpracy, która pozwoli podjąć ostateczne decyzje inwestycyjne w roku 2018 i wprowadzić projekt w życie w październiku 2022 roku.

Przed podpisaniem dokumentu, podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Danii szefowa polskiego rządu powiedziała: „Ogromną satysfakcją dla mnie jest to, że będziemy dzisiaj podpisywali memorandum dotyczące Baltic Pipe. Dla Polski to jest bardzo ważna inwestycja, to jest kwestia związana z poprawą bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale też całego naszego regionu”.

Premier Danii oświadczył, że duże nadzieje wiąże ze współpracą obu krajów w kwestii energetyki. „Mam nadzieję, że projekt ten zostanie zrealizowany i że będzie on korzystny dla Polski i Danii” – powiedział.

(PAP)

LOGO-11a

Trzeci raz Niemcy w ciągu 100 lat wplątują Europę w wojnę!

 

fot: YouTube / Telewizja Republika fot: YouTube / Telewizja Republika

Trzeci raz Niemcy w ciągu 100 lat wplątują Europę w wojnę. Polscy politycy mówią to otwarcie, zachodni politycy mówią to po cichu. Moim zdaniem to nie tyle wojna, co próba podboju Europy jako kontynentu – mówił o fali zamachów dr Rafał Brzeski, specjalista ds. terroryzmu.

„Trzeci raz Niemcy w ciągu 100 lat wplątują Europę w wojnę. Polscy politycy mówią to otwarcie, zachodni politycy mówią to po cichu. Moim zdaniem to nie tyle wojna, co próba podboju Europy jako kontynentu. Kto jest po drugiej stronie? Trudno to sprecyzować, bo jeśli powie się, że to ISIS to za mało. Ludzie, którzy uczestniczą w zamachach, to nie są poddani Państwa Islamskiego. Są sympatykami, ale to nie są obywatele tego państwa”– powiedział dr Rafał Brzeski, ekspert do spraw terroryzmu.

„(..) Celem są wszyscy rdzenni mieszkańcy Europy. Bez względu na to, czy to noworodki, czy starcy. Kilkunastoletnie dziewczęta na koncercie w Manchesterze to bardzo miękki cel. Kolejny nowy element to nowa broń – samochód – broń cywilna, nóż – ogólnie dostępny. To nie koniecznie musi być broń długa, czy krótka, to są rzeczy, które są pod ręką. To rzeczy, które mogą spowodować duże straty. ISIS bierze na siebie odpowiedzialność, daje logo, ale dopiero po zamachu. W Islamie nie ma elementu miłosierdzia. Nie ma odpuszczenie winy. Jeśli nie ma to o czym tu rozmawiać?” – dodaje dr Rafał Brzeski.

źródło: telewizjarepublika.pl / NDIE.PL

LOGO-11a