Dzień: 2 czerwca 2017

Czy Platforma Obywatelska ostatecznie przegrała kolejne wybory? To bardzo prawdopodobne!

fot: YT fot: YT

Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna wyraźnie przelicytował. Zapytany przez reportera TVP Info, czy jest za przyjmowaniem uchodźców, wypalił z tradycyjnym uśmiechem na ustach – nie! Następnie dopytany, dodał, że całe ugrupowanie nie jest za przyjazdem do Polski uchodźców. Jednym słowem: komedia.

Oto politycy PO zaczynają spektakl, w którym starają się wmówić Polakom, że nigdy nie chcieli przyjmować uchodźców. W tym samym tonie wypowiedział się wiceprezes PO Tomasz Siemoniak, gdy pytany w radiu TOK FM, stwierdził, że wmawia się Polakom, że PO była za przyjmowaniem uchodźców. Takie wypowiedzi wywołały wielki chaos w mediach oraz atak na Platformę nawet ze strony lewicowo-liberalnych mediów. Dlatego Schetyna z kolegami postanowili zareagować. Zorganizowano konferencję prasową w sejmie, podczas której ogłoszono z pełną powagę, że PO nie chce się wypowiadać za przyjmowaniem uchodźców, bo przecież teraz takiego problemu nie ma. Jak podkreślił Schetyna, nikt obecnie nie oczekuje, aby Polska przyjmowała uchodźców. Czy ja czegoś nie wiem? O ile mi wiadomo, to właśnie ciągle toczy się w Brukseli spór w tej sprawie. Ostatnio nawet Komisja Europejska zagroziła Polsce, Austrii i Węgrom, że zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje, jeśli nie zrealizują relokacji imigrantów. – Mimo że większość państw członkowskich regularnie składa nowe zobowiązania i prowadzi relokację, Węgry, Polska i Austria jako jedyne nie dokonały relokacji ani jednej osoby. Stanowi to naruszenie ich zobowiązań prawnych, zobowiązań podjętych wobec Grecji i Włoch oraz zasady sprawiedliwego podziału odpowiedzialności – poinformowała Komisja Europejska.

Żeby było śmieszniej, część polityków PO słowa swojego lidera uznaje za niezręczność, a nawet twierdzi, że „Schetyna żartował z dziennikarza”, co stwierdziła posłanka PO Izabela Leszczyna. Co oni jeszcze mogą wymyślić, żeby pogrążyć się bardziej?

Trzeba przyznać, że od wyjazdu Donalda Tuska do Brukseli politycy PO nie potrafią sobie poradzić z gaszeniem pożarów. Owszem, Grzegorz Schetyna przesadził z wypowiedzią dla TVP Info. Zapomniał, że Polacy są wyjątkowo czuli na ordynarną propagandę, dlatego nikt nie uwierzy w jego słowa, po tym jak przez lata politycy PO z Ewą Kopacz na czele wmawiali Polakom, jak ważna jest solidarność w Europie, w imię której musimy podjąć wyzwanie przyjęcia do Polski imigrantów.

Krótko trwała radość Platformy Obywatelskiej spowodowana zwyżką w sondażach wyborczych, po tym jak udało się – trzeba przyznać, że skutecznie – Grzegorzowi Schetynie zmarginalizować znaczenie opozycji w postaci Nowoczesnej i PSL. Jednak przez swoje lawirowanie w sprawach uchodźców PO traci zaufanie. Również w kwestii programu 500+ politycy PO gubią się na każdym kroku. Raz chcą program likwidować, aby za kilka dni głosić, że zasadniczo należy go rozszerzyć albo zabierać osobom, które „nieskutecznie szukają pracy”.

Przeciętny wyborca PO, nawet jeśli jest do reszty lemingiem, nieorientującym się w podstawowych państwowych kwestiach, musi zauważyć, że coś nie gra. No jak to? Przecież tyle kłótni w rodzinie, przy stole podczas świąt było o przyjmowanie uchodźców, a teraz ich nie chcemy? Schetyna sprawił, że zaufanie do jego partii topnieje w bardzo szybkim tempie. Jednak wyborcy nie wrócą do Nowoczesnej albo do SLD. Być może ktoś wybierze PSL, ale w mojej ocenie zdecydowana większość z nich po prostu nie pójdzie na wybory albo odda nieważny głos w geście protestu, że nie ma na kogo głosować. W ten sposób wzmocni się pozycja PiS-u i Kukiz ’15, na co bardzo mocno liczę.

Czy PO właśnie przegrała kolejne wybory? Jeśli tylko podczas kampanii parlamentarnej ekipa rządząca umiejętnie wyciągnie w spotach wyborczych kłamstwa i manipulacje stosowane przez konkurencję, to może powtórzyć się wariant z 2015 r., gdy okres kampanii wyborczej doprowadził do rozbicia ówczesnej ekipy Ewy Kopacz.

Komentarz ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazeta


Wgazeta.pl

LOGO-11a

Prezydenckie prawo łaski „bezwzględną przesłanką”. Jest pomysł nowelizacji

fot

Prezydenckie prawo łaski „bezwzględną przesłaną” umorzenia postępowania? (fot. arch.PAP/Jacek Turczyk)

Jest pomysł przygotowania nowelizacji kodeksu postępowania karnego tak, by uznać prezydenckie prawo łaski za tzw. „bezwzględną przesłankę” umorzenia postępowania karnego. – Jeśli pomysł uzyska aprobatę, to zamieni się w projekt – powiedział poseł Marek Ast z PiS.

– To oczywisty pomysł, który się nasuwa w sytuacji zupełnie rozbieżnej wykładni przepisu konstytucyjnego, co do możliwości korzystania z prawa łaski przez prezydenta i ewentualnych skutków po uchwale Sądu Najwyższego – powiedział Marek Ast z PiS, który jest wiceszefem sejmowej komisji ds. zmian w kodyfikacjach.

Dodał, że wątpliwości nie byłoby, gdyby w Kodeksie postępowania karnego przesłanka aktu łaski, z którego prezydent skorzystał przed uprawomocnieniem się wyroku, była bezwzględną przesłanką do umorzenia postępowania karnego. – Teraz tak nie jest i stąd pytanie prawne i uchwała SN, z którą jako środowisko się nie zgadzamy – powiedział i wyjaśnił, że przepisy nie są jednoznaczne jednoznacznych, więc tego rodzaju propozycja załatwiałaby sprawę.

Inicjatywa legislacyjna

Pytany, czy nowy przepis mógłby mieć zastosowanie wsteczne także np. do sprawy ułaskawienia byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego odparł, że interpretując prawo karne, należy stosować przepisy względniejsze dla osób, w stosunku do których toczy się postępowanie karne, a zatem tego rodzaju interpretacja mogłaby mieć zastosowania także do sprawy b. szefów CBA.

Ast zastrzegł, że propozycja jest na razie na etapie pomysłu. – Jeżeli on uzyska aprobatę, to być może zamieni się w inicjatywę legislacyjną – powiedział.

Orzeczenie SN

W środę Sąd Najwyższy uznał, że prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych, a jego zastosowanie przed prawomocnym wyrokiem nie wywołuje skutków procesowy. Była to odpowiedź na pytanie prawne związane z ułaskawieniem w 2015 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę obecnego koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i innych byłych szefów CBA, skazanych wcześniej nieprawomocnie za działania CBA w „aferze gruntowej” z 2007 r.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha mówił, że zgodnie z art. 139 konstytucji, prawo łaski jest prerogatywą prezydenta.

Wcześniej wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł ocenił, że uchwała SN jest skandaliczna.

LOGO-11a

Prof. Szyszko: Na COP 24 chcemy odczarować to, co świat myśli na temat Polski

Wybór Katowic na gospodarza COP 24 nie jest przypadkowy, bo jest to najbardziej „zielone” miasto w Polsce – podkreślił w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja minister środowiska prof. Jan Szyszko. Jak dodał, podczas konferencji klimatycznej przyjadą przedstawiciele 200 państw świata, więc jest to idealna okazja, by pokazać, że Polska dokonała ogromnego postępu, jeśli chodzi o redukcję CO2 do atmosfery. Polityk odniósł się również do wycofania USA z porozumień paryskich.

Polska jako przedstawiciel grupy wschodnioeuropejskich państw została wyznaczona na gospodarza 24. sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych (COP 24 – przyp. RIRM) w 2018 r. – powiedział prof. Jan Szyszko.

Na COP 24 przyjadą do Polski przedstawiciele 200 państw świata. Będą to m.in. prezydenci, premierzy i ministrowie. Szacuje się, że do Katowic przyjedzie ok. 20 tys. osób – wskazał minister środowiska i dodał, że Polska po raz trzeci będzie gospodarzem największej na świecie konferencji klimatycznej.

Wybór Katowic jako miasto-gospodarz konferencji nie jest przypadkowe – powiedział gość programu „Aktualności dnia”.

Wybraliśmy Katowice (według danych GUS na 2015 r., Katowice są miastem, gdzie udział terenów zielonych jest procentowo największy w całej Polsce) ponieważ chcemy odczarować to, co mówi się na świecie o Polsce. Polska jest krajem, który dokonał ogromnego postępu w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Nasza zieleń posiada ogromną bioróżnorodność i jesteśmy pod tym względem unikatem w skali światowej. Potrafimy tak gospodarować zasobami przyrodniczymi, że posiadamy wszystkie gatunki. Należy też zwrócić szczególną uwagę na to, że nasza gospodarka jest szczególnie uzależniona od węgla kamiennego i w tym zakresie mamy ogromne sukcesy: mamy nowe technologie spalania węgla czy mniejszą emisję. Z tego powodu wykonaliśmy nasze zobowiązania zawarte w umowie z Kioto – wskazał polityk.

Prof. Jan Szyszko odniósł się również do wycofania się Stanów Zjednoczonych z porozumień paryskich i wskazał, że rozumie decyzję prezydenta USA.

Donald Trump zanim został prezydentem podkreślał, że jeśli wygra wybory, to wycofa się z porozumień paryskich. Wygrał wybory i dotrzymuje danego słowa. Realizuje on w tej chwili swój program wyborczy. Donald Trump ma poważne wątpliwości, czy nie dzieje się w ten sposób, że USA ponosi wielkie koszty, podczas gdy ktoś inny nie ponosi kosztów i korzysta z tego manipulując różnego rodzaju danymi – podkreślił minister środowiska.

Całą rozmowę z prof. Janem Szyszko, ministrem środowiska z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj

RIRM

LOGO-11a

Publikacje IPN dla polskich szkół na Litwie w drodze do Wilna

Transport z trzema tonami publikacji Instytutu Pamięci Narodowej – w tym m.in. książkami, grami, biuletynami, albumami – wyruszył w piątek z Warszawy do Wilna. Wydawnictwa zostaną rozdysponowane polskim szkołom i bibliotekom na Litwie.

„To pierwsza tak duża wysyłka, która była możliwa dzięki podjęciu współpracy z ambasadą polską w Wilnie. Jesteśmy tam obecni, w Wilnie działa Przystanek Historia. Teraz dzięki pomocy ambasady wysyłamy trzy tony książek, które trafią do polskiej macierzy szkolnej” – powiedział w piątek dziennikarzom przed wyruszeniem transportu prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek.

„Te wszystkie wydawnictwa, efekt wieloletniej pracy Instytutu Pamięci Narodowej, trafią do każdej polskiej szkoły na Litwie, aby ta więź, która jest podtrzymywana przez kolejne pokolenia Polaków mieszkających w Wilnie dalej trwała” – dodał.

Jak podkreślił, to pierwszy tak duży transport, ale książki na Litwę wożone są cały czas.

„Wyjątkowość tej akcji polega tylko na skali” – skomentował.

„Zapotrzebowanie na polską książkę w polskich środowiskach poza granicami jest bardzo duże. Sądzę, że inne instytucje powinny pójść za tym, co robi IPN. Jest wiele takich akcji społecznych, wysyłania polskich książek. Żyjemy w erze internetu, ale książka nadal jest atrakcyjną rzeczą. Wiele naszych rodaków ten kontakt z językiem jest konieczny, a realizuje się właśnie przez książkę” – powiedział Szarek.

W trzech ciężarówkach przewożone są prawie trzy tony publikacji IPN. Książki i inne wydawnictwa Instytutu trafią do wszystkich polskich szkół na Litwie, a także do polskich bibliotek. Wśród wysyłanych woluminów znalazły się m.in. biuletyny IPN, album „Ku Ostrej Bramie” Pawła Rokickiego oraz seria „Patroni naszych ulic”, portretująca chociażby rtm. Witolda Pileckiego, powstańców warszawskich, Jerzego Giedroycia, Jana Karskiego i kardynała Adama Stefana Sapiehę.

Jak informuje IPN, do Wilna pojechały też egzemplarze najnowszej książki Instytutu o Żołnierzach Wyklętych – „Wyklęci 1944-1963” pod red. Kazimierza Krajewskiego i Tomasza Łabuszewskiego oraz dwujęzycznej, polsko-litewskiej publikacji „Sowiecki aparat represji wobec litewskiego i polskiego podziemia 1944-1945”, którą promowano już w Wilnie, Kownie, Warszawie i Gdańsku. „Sowiecki aparat…” to efekt wspólnej pracy historyków Instytutu oraz Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy, a także Litewskiego Archiwum Akt Specjalnych. Książka, zbiór niepublikowanych wcześniej dokumentów, jest adresowana głównie do litewskich środowisk naukowych.

Wśród książek planowanych do wysyłki znalazła się także „Od niepodległości do niepodległości: historia Polski 1918-1989” – podręcznik dla maturzystów autorstwa Adama Dziuroka. Wydawnictwo dotrze na Litwę w następnym transporcie.

Szkoły wszystkich typów – podstawowe, ponadpodstawowe itd. – otrzymają książki bezpłatnie. To element, jak podkreślił Szarek, „działalności misyjnej IPN”.

„Oferta jest bardzo szeroka – wśród wysłanych znalazły się książki o charakterze naukowym, ale są też popularne wydawnictwa czy kierowane również dla najmłodszego pokolenia, dla dzieci. Wysyłamy gry, wysyłamy puzzle. Pamiętamy o każdym bez względu na wiek” – dodał Szarek.

Instytut rozważa transport polskich materiałów także na Ukrainę.

PAP

LOGO-11a

Wałęsa przesadził! Nazwał minister edukacji „krową”! Jest odpowiedź rzecznika rządu!

TW – Bolek znów obraża Polaków! fot: YT Były prezydent Lech Wałęsa zdecydowanie przesadził, komentując na swoim Facebooku, obchody dnia dziecka, gdzie tradycyjnie w sejmie zebrało się posiedzenie z udziałem młodzieży. Wałęsa napisał, że dzieci nie mają wiedzy, a minister edukacji nazwał „krową”: – Ten … Czytaj dalej Wałęsa przesadził! Nazwał minister edukacji „krową”! Jest odpowiedź rzecznika rządu!

Trzech pracowników Sądu Apelacyjnego w Krakowie aresztowanych

Nareszcie zaczęło działać,  prawo i sprawiedliwość!

Trzej pracownicy Sądu Apelacyjnego w Krakowie, podejrzani w śledztwie dot. przywłaszczenia wielu milionów złotych na szkodę tego sądu, zostali w piątek aresztowani na trzy miesiące przez rzeszowski sąd rejonowy.

Sędzia Alicja Kuroń z Sądu Rejonowego w Rzeszowie poinformowała PAP, że podejrzani zostali aresztowani do 29 sierpnia br.

Są to: zastępca dyrektora SA w Krakowie – Wojciech M., główny specjalista ds. Informatyzacji w tym sądzie – Grzegorz K. i główny specjalista ds. Zamówień Publicznych w SA w Krakowie – Zenon D.

O ich aresztowanie „z uwagi na rolę w przestępczym procederze” wnioskowała w czwartek wieczorem Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która prowadzi śledztwo dot. przywłaszczenia wielu milionów złotych na szkodę SA w Krakowie.

Postanowienia dot. aresztów zapadły na posiedzeniach niejawnych. Nie są prawomocne, tzn., że strony mogą złożyć zażalenie; ale są wykonalne – podejrzani od razu trafili do aresztu.

Wszyscy trzej zostali zatrzymani w środę rano przez CBA.

Wraz z nimi zatrzymanych zostało jeszcze dwoje innych pracowników SA w Krakowie: starszy inspektor działu księgowości, a następnie pełniąca obowiązki głównej księgowej sądu w Krakowie – Urszula S. i pracownik administrujący systemami informatycznymi – Tomasz W.

Wobec nich prokuratura zastosowała poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Prok. Grzegorz Zarański, naczelnik Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej z Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie informował w czwartek PAP, że wszystkim pięciorgu prokuratura postawiła zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjmowania korzyści majątkowych oraz prania brudnych pieniędzy i poświadczenia nieprawdy w dokumentach.

Oprócz tych pięciorga pracowników krakowskiego sądu apelacyjnego w śledztwie prowadzonym przez rzeszowską prokuraturę regionalną podejrzanych jest jeszcze dziewięć innych osób, z których ośmioro od kilku miesięcy przebywa w aresztach.

Są to: dyrektor SA w Krakowie Andrzej P., główna księgowa tego sądu Marta K., dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcin B. oraz sześć osób reprezentujących podmioty gospodarcze, które miały wykonywać fikcyjne usługi na rzecz sądu.

Według prokuratury wszyscy wchodzili w skład zorganizowanej grupy przestępczej działającej co najmniej od lipca 2012 r. do listopada 2016 r. w Krakowie i innych miejscowościach, na której czele stał dyr. SA w Krakowie. Wystawiali na rzecz tego sądu fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz tego sądu, w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych. Niektórzy mają też zarzuty korupcyjne.

Zarański dodał, że zarzuty przywłaszczenia najwyższej kwoty na szkodę SA w Krakowie, sięgającej prawie 21 mln zł, postawiono b. dyrektorowi SA w Krakowie Andrzejowi P. i głównej księgowej tego sądu Marcie K.

Według ustaleń, SA w Krakowie zawierał z zewnętrznymi firmami liczne umowy o świadczenie fikcyjnych usług. Firmy te zlecały następnie zamówione przez SA usługi pracownikom tego sądu, w tym jego ówczesnemu prezesowi Krzysztofowi S. Z materiału dowodowego, w tym m.in. zeznań świadków, wynika, że umowy, opiewające zwykle na 8 tys. zł, miały charakter fikcyjny, a były prezes przyjmował pieniądze, ale nie wykonywał zleceń. Nie informował też Ministerstwa Sprawiedliwości, że podejmuje dodatkowe prace zarobkowe ani nie wykazywał dodatkowych zarobków w oświadczeniach majątkowych.

Na początku marca Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wystąpiła z wnioskiem o uchylenie immunitetu byłemu prezesowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz o zgodę na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie. 20 marca Sąd Dyscyplinarny przy łódzkim Sądzie Apelacyjnym zgodził się na uchylenie sędziemu immunitetu, ale nie wyraził zgody na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie.

Na część uchwały dot. braku zgody na zatrzymanie i ewentualne aresztowanie Krzysztofa S. zażalenie do SA w Łodzi złożyła Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Druga strona nie skorzystała z możliwości odwołania i w związku z tym uprawomocniła się decyzja dot. uchylenia immunitetu b. prezesowi SA w Krakowie.

W międzyczasie wątek dotyczący b. prezesa SA w Krakowie został wyłączony do odrębnego postępowania i decyzją prokuratora krajowego został przekazany do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Wydział ten prowadzi bowiem postępowania karne dotyczące prokuratorów i sędziów.

Według prokuratury sprawa ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania i zarzuty.

Agnieszka Pipała

(PAP)

LOGO-11a

 

Miał być niemiecki, a rozkwita w polskich rękach! Kolejne sukcesy LOT-u rażą Tuska

Jak pisaliśmy kilka dni temu, Polskie Linie Lotnicze LOT za rządów PO-PSL miały zostać przejęte przez spółkę, z którą związany był syn Donalda Tuska, osłabione i odsprzedane Niemcom – podobnie jak dziesiątki innych państwowych przedsiębiorstw. Informacje te ujawniła sejmowa komisja śledcza ds. afery Amber Gold, … Czytaj dalej Miał być niemiecki, a rozkwita w polskich rękach! Kolejne sukcesy LOT-u rażą Tuska