Miesiąc: Luty 2017

Prezydent Andrzej Duda: Państwo elit nie jest państwem obywatelskim

Musimy budować Polskę silną, suwerenną i sprawiedliwą dla wszystkich – podkreślił prezydent Andrzej Duda w Rawiczu podczas uroczystości upamiętniających Żołnierzy Wyklętych. Trzeba czynić wszystko, by Polska nie była wyłącznie Polską wąskiej elity, bo państwo elit nie jest państwem obywatelskim – dodał.

fot. PAP/Maciej Kulczyński

Prezydent w Rawiczu wziął udział w uroczystościach upamiętniających Żołnierzy Wyklętych oraz spotkał się z mieszkańcami miasta.

„Musimy naszą ojczyznę budować, musimy czynić wszystko, by tak, jak chcieli nasi pradziadkowie, dziadkowie i ojcowie, była Polską silną, niepodległą, suwerenną i sprawiedliwą dla wszystkich swoich obywateli. Polską równych szans, czyli właśnie zupełnie inną, niż chcieli komuniści” – podkreślił prezydent w wystąpieniu na rawickim rynku.

Jak dodał, trzeba czynić wszystko, by Polska „nie była wyłącznie Polską jakiejś wąskiej elity, która uważa, że może więcej niż inni; żeby prawo wszystkich jednakowo traktowało i żeby wszyscy byli wobec niego równi”.

„To niezwykle ważne, bo na tym właśnie polega silne państwo, które jest silne swoimi instytucjami, a instytucje są silne wtedy, kiedy mają autorytet, społeczny, a nie tylko wynikający z tego, że elity tych instytucji dobrze się czują” – powiedział Duda.

„Państwo elit nie jest państwem obywatelskim, tylko jest państwem zawłaszczonym przez wąskie grupy, które zapewniły sobie wyjątkowe w stosunku do innych przywileje i które czasem są zupełnie oderwane od rzeczywistych problemów społecznych, od tego za jakie pieniądze tak naprawdę trzeba żyć na prowincji, jak mówią” – zaznaczył prezydent.

„Mnie tak samo jak państwu zależy na Polsce równych szans. Polska równych szans oznacza także Polskę równego rozwoju, nie tylko zrównoważonego w tym znaczeniu także dbałości o środowisko naturalne, ale równego, czyli takiego, gdzie pieniądze są rozdzielane w sposób równy i proporcjonalny” – powiedział Duda zwracając się do rawiczan.

Prezydent zauważył, że mieszkańcy Rawicza jako Wielkopolanie mają głęboką tradycję starania się o solidny biznes, by budować przyszłość na porządnym fundamencie.

„Przez to Wielkopolska jest jednym z najbardziej rozwiniętych regionów naszego kraju” – powiedział.

„Dziękuję, że jesteście dumni z tego, skąd jesteście” – dodał prezydent.

Przypomniał postać pochodzącej z Rawicza lekkoatletki, złotej medalistki igrzysk olimpijskich Anity Włodarczyk.

„To przykład osoby niezwykłej, dumnej z tego, że jest Polką, reprezentantką Polski, osoby, która uważa, że nie ma granic, których nie można pokonać ciężką pracą, wysiłkiem i przekonaniem, że się zwycięży. Niech ona będzie współczesną bohaterką dla młodzieży Rawicza” – podkreślił Duda.

Przed spotkaniem z mieszkańcami na rynku prezydent wziął udział w uroczystości upamiętniającej Żołnierzy Wyklętych przy murze Zakładu Karnego w Rawiczu.

W wystąpieniu na rynku podziękował mieszkańcom za kultywowanie pamięci o swoich bohaterach. Dziękował, „za pamięć, która jest pamięcią trudną dla miasta”. Podkreślił, że zakład karny będący w latach 1945 – 1956 centralnym więzieniem w Rawiczu to „czarna wyrwa w polskich duszach”.

„To właśnie przez tamto miejsce Rawicz w wielu rodzinach w Polsce wspominany jest dzisiaj z drżeniem. Bo ludzie przeżyli tu koszmar” – zaznaczył.

Prezydent przypomniał także o ppłk. Łukaszu Cieplińskim, prezesie IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, którego rocznica śmierci wraz z jego towarzyszami broni wyznacza Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych 1 marca.

„Ppłk Łukasz Ciepliński, choć nie zginął w Rawiczu, także był z Rawiczem związany, bo był rawickim kadetem. I to jest właśnie ta wielka historia Rawicza. Historia, która w moim przekonaniu właśnie powoduje, że pamiętacie. To historia Rawicza i ziemi rawickiej, której mieszkańcy walczyli o to, by być w Polsce (…) tej odrodzonej, tej zmartwychwstałej, tej dumnej, o którą wcześniej walczyły pokolenia w kolejnych powstaniach – także w powstaniu wielkopolskim” – podkreślił Andrzej Duda.

W swoim wystąpieniu wspomniał także Kazimierza Pużaka, którego tablica pamiątkowa znajduje się na rawickim więzieniu. Pużak był jednym z przywódców Polski Podziemnej 1944-1945, sądzonym w moskiewskim procesie szesnastu. Pużak najprawdopodobniej został zamordowany w rawickim więzieniu w kwietniu 1950 r. W 1996 r. został odznaczony pośmiertnie Orderem Orła Białego.

Prezydent podkreślił, że Kazimierz Pużak był to „wyjątkowo trudny dla komunistów człowiek, dlatego go zabili”.

„On wprawdzie zmarł, jak mówią świadkowie, ale tak naprawdę został zabity, bo był poniżany i katowany przez komunistycznych oprawców. Wiecie dlaczego? Bo był bardzo niewygodny. Był często dużo bardziej niewygodny, niż ci żołnierze niezłomni, którzy walczyli z bronią w ręku. Był bardzo niewygodny, bo był politykiem polskiej lewicy, był socjalistą. Razem z Józefem Piłsudskim zakładał PPS – Frakcję Rewolucyjną w 1906 roku. Razem walczył o niepodległą Polskę i walczył o tę niepodległą Polskę do samego końca” – mówił prezydent.

Wskazał, że to „historia tych, którzy walczyli o suwerenną, niepodległą, sprawiedliwą Polskę i ginęli za nią jest fundamentem naszego państwa”.

„Ci, którzy za Rzeczpospolitą ginęli, umierali, cierpieli także tutaj w rawickim więzieniu, tego właśnie by chcieli. Żebyśmy my dzisiaj, ich wnuki takimi ludźmi byli. Że jeżeli nie musimy walczyć z bronią w ręku o Polskę, jeżeli nie musimy się bać, że ktoś nas uwięzi, to żebyśmy wszystkie swoje siły, zdolności i tę całą wielką energię, którą oni wsadzali, by odzyskać niepodległość i wolność, żebyśmy my ją angażowali w budowanie silnej Polski” – powiedział Duda.

Podczas wizyty w Rawiczu, w przeddzień oficjalnego Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przy murze Zakładu Karnego w Rawiczu prezydent oddał hołd żołnierzom, ofiarom terroru stalinowskiego zamęczonym i zmarłym w rawickim więzieniu w latach 1945-56. Prezydent złożył także kwiaty pod znajdującymi się na więziennym murze tablicami: ofiar stalinowskich represji, oraz tablicy pamięci Kazimierza Pużaka. Po uroczystości prezydent odwiedził rawickie więzienie i spotkał się z pracownikami zakładu karnego.

Więzienie w Rawiczu rozpoczęło działalność na przełomie 1820 i 1821 roku i od samego początku było więzieniem ciężkim, przeznaczonym dla więźniów politycznych. W okresie stalinowskim poza Kazimierzem Pużakiem przebywali tu także m.in. Władysław Bartoszewski, Stanisław Skalski, Wiesław Chrzanowski, Kazimierz Moczarski, Władysław Siła-Nowicki i Wojciech Borzobohaty.

Wizyta prezydenta Dudy w Rawiczu była głównym punktem wielkopolskich obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który przypada 1 marca.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ustanowił w 2011 r. polski parlament „w hołdzie Żołnierzom Wyklętym – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”.

PAP/PD

Media narodowe – TO wielka szansa dla POLSKI!

Jak ten temat rozumieć? Z punktu widzenia praktyka, producenta walczącego o rynek jest to stwierdzenie na wskroś trafne. To dziś największa nisza w światowym rynku. Przestrzeń, która powinna być wykorzystana przez polskich producentów jako bonus – pisze Paweł Zastrzeżyński.
108608

Dokumentując światowy rynek produkcji filmów można jednoznacznie stwierdzić, że próby opowiedzenia współczesnym inwestorom, historii dotykającej głęboko ludzkiego dramatu są przez nich na wstępie wykluczane. Wynika to z niemożności sprzedania takiego filmu, gdyż dziś sala kinowa połączona jest z galerią handlową. Po projekcji, np. filmu o wojnie nikt już nie będzie miał ochoty na kontynuowanie zakupów. Refleksja zajmie pierwsze miejsce. To jest nie do przyjęcia przez właścicieli galerii. Dlatego wielu inwestorów na wstępie wyklucza tego typu filmy. Takie działanie tworzy jednak niszę, ponieważ widzowie chcieliby zobaczyć filmy, które poruszą ich do głębi, co zresztą jest esencją kina. Tu pojawia się szansa, z której Polska jako kraj szczególnie dotknięty „dramatem” mógłby skorzystać. Powinien ukształtować się jako światowa potęga właśnie w narodowym spojrzeniu na przekaz medialny.

Jednak nie można tego tematu ujmować tylko z perspektywy Polski, jak również i polskich dramatów. Należy otworzyć się na ogólnoświatowy rynek dystrybucji. Wysłać sygnał do światowych reżyserów i producentów, że Polska jest otwarta na tematy pomijane przez duże wytwórnie. Wokół tego celu można by było zbudować całą strukturę wsparcia dla filmowców światowych, którzy chcieliby włączyć się w zagospodarowanie tej pomijanej przestrzeni. Można by było stworzyć nową markę kin studyjnych ulokowanych w dużych miastach. Budować elitarną markę kina obecną przede wszystkim w „wirtualnych salach” mediów społecznościowych, a łatwość dystrybucji mogłaby współuczestniczyć w tworzeniu tych nowych MEDIÓW NARODOWYCH.

Powinno nastąpić otwarcie zwłaszcza na kraje afrykańskie, czy te pogrążone w wojnie i chaosie ekonomicznym. Polska z racji odpowiedzialności historycznej ma obowiązek do tak pojmowanego wspólnego narodowego działania. Wynika to również z nowego zwrotu ukazanego w czasie ostatniej gali wręczenia Oskarów.

W takim ujęciu powinna być również realizowana misja publiczna. Tak powinna być kształtowana świadomość Polaków, którzy płacą abonament. Uświadamianie, że środki pozyskane będą kierowane na budowę tożsamości i świadomości Polski, na wzmacnianie wizerunku naszego kraju. Uzmysłowienie faktu, że inaczej te tematy będą nadal pomijane. Budowanie postawy różniącej się od tylko konsumpcyjnego patrzenia na rzeczywistość. To musi być nowy trend wśród młodzieży. To wyróżni Polskę w skali globu. Ponadto ukaże pełną spuściznę tysiącletniej cywilizacji mocno osadzonej w korzeniach Polski, która nie bezmyślnie naśladuje błędy cywilizacyjne a tworzy nową jakość. Polski, która ma coś do zaproponowania światu.

Tak pojmowane media narodowe tworzą zupełnie nowe otwarcie. Co niezwykłe, otwarcie mocno osadzone w ekonomii, gdzie tam najważniejsze jest odnaleźć niszę i ją zagospodarować. To rzeczywisty obszar eksportowy, z którego nie skorzystać to stracić szansę. A dziś Polski na to nie stać.

 

Źródło:telewizjarepublika.pl

Polska fregata przygotowana do użycia torped!

– Załoga okrętu ORP „Generał Tadeusz Kościuszko” przeprowadziła dziś trening załadunku i przygotowania do użycia torped MU-90 – podaje 3. Flotylla Okrętów.
 dce0220e1266bb0867d6ad5425bd8105

W treningu, który odbył się w Porcie Wojennym w Gdyni, uczestniczyła załoga fregaty rakietowej oraz grupa torpedowa Składu Gdynia z 1. Regionalnej Bazy Logistycznej (1 RBLog). Torpeda, będąca częścią uzbrojenia fregat rakietowych typu OHP oraz śmigłowców SH-2G i Mi-14PŁ to jeden z najefektywniejszych na współczesnym polu walki środków, przeznaczonych do zwalczania okrętów podwodnych – czytamy na portalu.

Torpeda zwalczania okrętów podwodnych MU-90 zbudowana została w oparciu o technologię modułową, pozwalającą na łatwą modernizację. Jej długość to 2,85 m, masa 304 kg, a kaliber 324 mm. Wyposażona jest w wysokoobrotowy silnik elektryczny o niskim poziomie hałasu. Torpeda może się poruszać z prędkością do 50 węzłów (ponad 90 km/h). Jej zasięg waha się od 10 do 25 km., w zależności od prędkości. Dzięki wzmocnieniu konstrukcji jest ona przystosowana do zwalczania celów na głębokości do 1000 metrów – informuje 3. Flotylla Okrętów.

Źródło: Niezależna.pl

Lis odpowie za „polskie obozy”? „Newsweek” pozwany za antypolską propagandę

Prezes Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski złożył do Sądu Okręgowego w 

Warszawie pozew przeciwko „Newsweekowi” o sprostowanie nieprawdziwych informacji opublikowanych na portalu. Pozew dotyczy artykułu Pauli Szewczyk dotyczącego książki „Mała zbrodnia” Marka Łuszczyny.

 
Lis odpowie za "polskie obozy"? "Newsweek" pozwany za antypolską propagandę - niezalezna.pl

Reduta Dobrego Imienia podała, że w piątek 24 lutego Maciej Świrski, prezes stowarzyszenia, złożył do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko redaktorowi naczelnemu „Newsweek.pl” Tomaszowi Lisowi o sprostowanie nieprawdziwych informacji opublikowanych na portalu Newsweek.pl.

Treści, które zdaniem Reduty powinny być zmienione, znajdują się w artykule Pauli Szewczyk pt. Po wyzwoleniu nazistowskich obozów Polacy ponownie je otworzyli? „Mała zbrodnia” Marka Łuszczyny – opublikowanym 21 stycznia.

Maciej Świrski żąda opublikowania w „Nesweek.pl” oświadczenia punktującego błędy historyczne zawarte w artykule. Po pierwsze – jasnego określenia, że działające podczas II wojny światowej na terenie Polski nazistowskie obozy koncentracyjne były obozami niemieckimi. Po drugie – zaznaczenia w sprostowaniu, że nieprawdziwa jest informacja, jakoby w Polsce znajdowały się polskie obozy koncentracyjne utworzone przez Polaków (to Rosjanie na terenie Polski stworzyli komunistyczne obozy pracy). Po trzecie – Reduta żąda od „Newsweeka” napisania, że filię obozu w Auschwitz-Birkenau po II wojnie światowej otworzyli Sowieci.

Reduta Dobrego Imienia Polska Liga przeciw Zniesławieniom istnieje od czterech lat. Zajmuje się m.in. inicjowaniem i wspieraniem działań mających na celu prostowanie nieprawdziwych informacji pojawiających się w mediach na temat historii Polski, zwłaszcza przebiegu II wojny światowej oraz propagowanie wiedzy na temat historii i kultury Polski.

Do czasu opublikowania informacji redakcja „Newsweeka” nie ustosunkowała się do sprawy.

PAP/PD

Kijowski i zbiórki pieniędzy na jego alimenty. Informatorzy dementują słowa lidera KOD

 
Kijowski i zbiórki pieniędzy na jego alimenty. Informatorzy dementują słowa lidera KOD - niezalezna.pl

W ostatnim czasie na rzecz spłacenia alimentów Mateusza Kijowskiego zorganizowano dwie zbiórki  pieniędzy. Obie okazały się totalną klapą – jak widać już nikt, dosłownie nikt, nie chce wspomóc lidera KOD. Kijowski w pewnym momencie odciął się od tych akcji. Jak się jednak okazuje, dużo wcześniej miał wiedzę o ich organizacji i co ciekawe – sam miał się do tego przyczynić.

Na stronie internetowej Go Fund Me 2 lutego stworzono zbiórkę na alimenty Kijowskiego.

„Wystarczy, że co czwarty z nas wpłaci złotówkę lub udostępni ten apel i temat alimentów Mateusza zostanie zamknięty – pisała Oksana Lasecka, organizatorka zbiórki. Pomysł okazał się katastrofą. Nie wpłacono żadnych pieniędzy.


(Fot. gofundme.com/wspieraj-kod)

Niedługo później podobną akcję zorganizowano na polskim serwisie pomagam.pl.

„Polska zasługuje na takich bohaterów, którzy w tak trudnym czasie stają w obronie obywateli. Jestem fanem pana Mateusza i postanowiłem mu pomóc tworząc to wydarzenie. Mam nadzieję, że znajdą się wśród was prawdziwi patrioci i wspólnymi siłami pomożemy Mateuszowi”

– argumentował organizator kolejnej akcji.

Przed zamknięciem tej zbiórki pieniądze wpłaciło jedynie kilka osób.


(Fot. screen prawdaobiektywna.pl)

14 lutego sam Kijowski odniósł się do zbiórek. Podał, że dowiedział się o nich „dwa dni temu” – od znajomych. Jak stwierdził, „nie ma z tą akcją nic wspólnego, nie wspiera jej i nie jest jej beneficjentem”.

Kijowski pisze:

Szanowni Państwo!

Dwa dni temu znajomi poinformowali mnie, że dotarli do informacji o akcji na serwisie gofundme.com i na Facebooku pod nazwą „Wspieraj KOD”, która według deklaracji organizatorów ma zorganizować spłatę mojego zadłużenia i w ten sposób uwolnić KOD od obciążenia moimi osobistymi sprawami.

Próbowałem się skontaktować z organizatorami akcji, żeby wyjaśnić całą sytuację oraz prosić o zaniechanie takich działań, a w szczególności o niewiązanie moich spraw osobistyc..

Jak czytamy, oświadczenie Kijowskiego o odcięciu się od zbiórki miało być spowodowane fiaskiem akcji i brakiem wpłat.

Informator Wirtualnej Polski jest innego zdania. Portal dotarł do informacji mówiących o tym, że z konta Kijowskiego na FB prowadzono „intensywną korespondencję z inicjatorem pierwszej tego typu akcji” (Oksaną Lasocką – red.).

Co więcej lider KOD miał się o zbiórce dowiedzieć wcześniej niż „dwa dni temu” – czyli 12 lutego 2017 r. Kijowski miał wyrazić poparcie dla sprawy, sugerował i firmował prowadzenie jej w mniej rzucający się w oczy sposób oraz przekazał kontakt do działacza z województwa kujawsko-pomorskiego, który zajmuję się organizacją poufnego przedsięwzięcia spłaty zadłużenia Kijowskiego „z zachowaniem daleko idącej dyskrecji i zgodnie z prawem” – podkreśla „Wirtualna Polska”.

Pada nazwisko Krzysztofa A. z Bydgoszczy, który „ma się zajmować logistyką i przeprowadzeniem zbiórki w postaci darowizny na zajęte przez komornika konto bankowe lidera Komitetu Obrony Demokracji”. Wirtualna Polska potwierdziła tożsamość Krzysztofa A.

„Podczas rozmowy wyrażono aprobatę i podano kontakt do członka KOD z Bydgoszczy, który – z zachowaniem daleko idącej dyskrecji – organizował podobne przedsięwzięcie”

– czytamy na wiadomości.wp.pl.

Jeden z działaczy KOD mówi wprost: Kijowski zmyśla.

Kijowski zmyśla. To prawda, on z tego pieniędzy nie brał, nie jest taki głupi, ale ludzie mu donosili o wszystkim wcześniej. Sądzę, że zbagatelizował wydarzenie, chciał zobaczyć, jak się rozwinie. Nawet przyjmując za prawdę to, co pisze, dlaczego potrzebował aż dwóch dni, żeby odciąć się od nieautoryzowanej zbiórki z jego wizerunkiem? Na co czekał?

– pyta jeden z działaczy Komitetu z Mazowsza, cytowany przez wiadomości.wp.pl.

Według źródeł portalu „akcja dotacja” odbyła się za zgodą Kijowskiego i „nosiła znamiona niezarejestrowanej zbiórki publicznej”.

Z korespondencji, do której dotarła wp.pl, wynika, że przekazywane były instrukcje, w jaki sposób wpłacać pieniądze na konto Kijowskiego. Wielokrotnie padało stwierdzenie „garb komorniczy”.

Akcja darowizna nie jest zbiórką publiczną – jest tylko wybiórczym informowaniem ludzi nam znajomych, popierających Mateusza w kandydowaniu na przewodniczącego KOD-u, o sposobie całkowicie indywidualnego wsparcia w pozbyciu się komorniczego (a nie alimentacyjnego) garbu”

– czytamy.

I dalej w instrukcji przelewu:

„im mniejsza jednorazowa wpłata, tym większe ryzyko, że w znacznej części pokryje ona tylko koszt blokady konta. Wpłaty mogą być składkowe, ale muszą być firmowane tylko przez jedną osobę(…). W przeciwnym razie wpłata może zostać zakwalifikowana przez urząd skarbowy, jako zbiórka publiczna i może pociągać za sobą jakieś konsekwencje dla obu stron (w najlepszym razie medialne dla obdarowanego)”.

Krzysztof A. miał napisać, że jedynym problemem jest dotarcie do ludzi z tą informacją. Gdyby była rozpowszechniona publicznie, to – jak argumentuje organizator – „wymknęło by się z definicji umowy darowizny między dwoma stronami”.

niezalezna.pl

Zmiana lidera w Berlinie? Czy kanclerzem Niemiec zostanie „kapo”?

fot: YT Ciekawe rzeczy dzieją się od niedawna na niemieckiej scenie politycznej w kontekście tegorocznych wyborów (24 września 2017). Angela Merkel, której jeszcze do niedawna się wydawało, że nie ma z kim przegrać, doczekała się realnego konkurenta. Oto na zasadzie transferu zwrotnego z Brukseli powrócił … Czytaj dalej Zmiana lidera w Berlinie? Czy kanclerzem Niemiec zostanie „kapo”?

Złe wieści dla Tuska. Ten kandydat oznaczałby klęskę „króla Europy”!

 

Złe wieści dla Tuska. Ten kandydat oznaczałby klęskę „króla Europy” - niezalezna.pl

Na razie to jedynie niepotwierdzona informacja, ale komentarze dotyczące ewentualnej kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej są wyjątkowo pochlebne. Dla obecnego szefa RE to niezbyt dobra wiadomość. Poza tym, jak ujawnił marszałek senatu Stanisław Karczewski, „kilka państw deklaruje, że nie poprze Donalda Tuska”. Dodał, że nie tylko Polska ma o byłym premierze negatywną opinię. 

Brytyjski dziennik „Financial Times” podał, że premier Beata Szydło sonduje inne kraje Unii Europejskiej w sprawie możliwości zastąpienia Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej przez eurodeputowanego PO Jacka Saryusz-Wolskiego. Gazeta powołuje się na dwóch europejskich dyplomatów zbliżonych do rozmów.

Pytany o te informacje w „Sygnałach dnia” marszałek senatu odpowiedział:

Myślałem właśnie, kto to wymyślił – myślę, że to Donald Tusk to wymyślił, to jest moja teza. Oczywiście nie wiem, to są spekulacje i również to, co powiedziałem, być może jest nieprawdziwe. Natomiast pamiętam sytuację sprzed dwóch lat, kiedy Donald Tusk zaklinał się, że nie będzie starał się o żadne stanowisko, że nie będzie zabiegał o żadne stanowisko (…) nawet mówił, że to należy się innemu politykowi

– tłumaczył Stanisław Karczewski.

(Tusk) mówi, że jest zainteresowany, choć oficjalnie jego kandydatura nie została jeszcze zgłoszona i nieoficjalnie również już wiemy, że kilka państw deklaruje, że nie poprze Donalda Tuska; to nie tylko Polska ma negatywną opinię, politycy Prawa i Sprawiedliwości, bo rząd jeszcze się nie wypowiedział 

– mówił marszałek senatu. Podkreślił, że rząd wypowie się wtedy, kiedy „będzie o to pytany”.

Zapytany, czy w jego ocenie ewentualna kandydatura Saryusz-Wolskiego byłaby dobra, Karczewski stwierdził: „Uważam, że byłaby to lepsza kandydatura niż kandydatura Donalda Tuska”. Według niego – jak uzasadniał – eurodeputowany PO jest politykiem bardziej obiektywnym oraz nigdy nie wypowiadał się tak krytycznie o polskim rządzie jak Donald Tusk.

Pytany był o to również wicemarszałek wyższej izby parlamentu – Adam Bielan.

Nie mogę potwierdzić, że taka kandydatura (Saryusz-Wolskiego) jest, nie mogę też zaprzeczyć. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, proszę nie wyciągać z tego żadnych wniosków. Dajmy pracować naszym dyplomatom, którzy w tej chwili są bardzo zajęci przygotowaniem do szczytu, który odbędzie się 9 marca w Brukseli, na którym być może zapadnie decyzja o wyborze przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne 2,5 roku 

– powiedział Bielan w TVN24.

Jak zastrzegł, nie będzie ujawniał „kuchni dyplomatycznej”.

Mogę jedynie powiedzieć, że gdyby doszło do takiej zmiany na stanowisku przewodniczącego Rady Unii Europejskiej, to przy wszystkich różnicach politycznych, które mnie dzielą z Saryusz-Wolskim, to byłaby to bardzo dobra zmiana. Saryusz-Wolski niewątpliwie góruje nad Tuskiem, jeśli chodzi o znajomość problematyki europejskiej i udowodnił w swojej pracy w Parlamencie Europejskim (…), że potrafi wznieść się ponad jakieś partyjne animozje 

– podkreślił Bielan.

Zdaniem wicemarszałka Senatu, Saryusz-Wolski pokazał w swojej pracy w instytucjach europejskich, że przede wszystkim kieruje się polskim interesem. Jak ocenił, nie można tego samego powiedzieć o Tusku.

Trudno od nas, od Polski, oczekiwać, że będziemy wspierać kandydata (Tuska – red.), który nie chce utrzymywać dobrych relacji z naszym rządem. To nam nic nie daje 

– podkreślił Bielan.

Pytany, czy rząd nie robi „wrzutki medialnej” z kandydaturą Saryusz-Wolskiego, aby zakryć złe wrażenie, że nie popiera Polaka na stanowisko szefa Rady Europejskiej, Bielan zapewnił, że nic takiego nie ma miejsca. Jak zauważył, autorem tej informacji jest redaktor Henry Foy, były korespondent w Polsce, który – według wicemarszałka senatu – ma świetne relacje z politykami Platformy. – Na pewno nie ma tej informacji od nas, z kręgu polskiego rządu
– zaznaczył Bielan.

Powiedział też, że to Prawo i Sprawiedliwość sformułowało doktrynę popierania Polaków na stanowiska unijne, niezależnie od podziałów politycznych.

Na ten sam temat mówił w „Porannej rozmowie” w RMF FM Tadeusz Cymański. Stwierdził, że Jacek Saryusz-Wolski jest lepszy od Donalda Tuska w wielu rzeczach.

Przede wszystkim nie budzi kontrowersji. Nie jest przesiąknięty „platformerszczyzną” do cna. Miałem okazję go poznać – mam jak najlepsze wspomnienia i wrażenia 

– powiedział.

Myślę, że to jest pokazanie pomysłu. Możliwość znalezienia rozwiązania, w którym pozostanie „wilk syty i owieczka cała”, czyli nie będzie zamieszania wokół budzącego kontrowersje Donalda Tuska 

– zaznaczył Cymański, zapytany o cel polskiego rządu w poparciu dla Saryusza-Wolskiego zamiast Tuska.

Dodał, że Saryusz-Wolski to fantastyczny, świetny kandydat. – Pytanie co na to adresaci tej propozycji”– zaznaczył poseł.